.

.

Lubię wyjść z siebie i usiąść obok. Spojrzeć sobie w oczy lub czterema oczami w dal. Przede mną wiosna jesieni życia, wolna czasoprzestrzeń do usłania różami albo polnymi kwiatami, miodem codzienności, czekoladą zmierzchów, mlekiem świtów i stukaniem korali spadających lat. Dłonią w powietrzu rysuję sobie drzwi. Codziennie otwieram je i przechodzę na drugą stronę. Gdzie wtedy jestem? O niebo dalej...


Traductor
English French German Spain Italian Dutch Russian Portuguese

Obserwuj Miejsce Spotkań Wymyślonych

Między Beltane a Litha

 Do przesilenia letniego jeszcze 51 wschodów słońca,
zatem wciąż jesteśmy w procesie rozwijania i wydłużania
serpentyny wiosennych dni.
Dni, które wiatr napełnia jak balony 
pneumą ciepła, rozkwitu i wszystkich odcieni zieloności,
powiewa nimi radośnie
jak wstążkami we włosach,
jak wstążkami na majowych pniach Beltane.

Ten czas między 30 kwietnia a 20 czerwca
to wciąż jeszcze przybywanie, pęcznienie, powiększanie, nasycanie.
Czuć przypływ.
30 kwietna - 2 maja to stacja pomiędzy
marcową wiosenną równonocą, a czerwcowym letnim przesileniem.
20 czerwca, gdy nastanie Litha, Kupalnocka - to już będzie
punkt kulminacyjny, szczyt fali, która da początek
cudom lata.

Ale póki co - Beltane!
Wiosna w pełni.
Święto kwiatów, miłości i płodności.



Dawno, dawno temu o zmroku 30 kwietnia
pary trzymając się za ręce oddalały się na świeżo zasiane pola, 
by tam kochać się
i tworzyć pole miłości błogosławiące żyzność ziemi
i ich pragnienia pomyślności, obfitości i dostatku dla siebie
i dla całej społeczności.

Tej nocy odwiedzano też lasy, by o świcie
zbierać kwiaty, wić wianki, dekorować nimi
ucztę pierwszomajową i majowe słupy -
wbite pionowo w ziemię pnie drzewa bez gałęzi
ozdobione wstążkami i roślinami.
Tańcząc i weseląc się chwytano za końce wstążek 
i splatano je ze sobą - oto Drzewo Życia, oto środek świata.


Rozpalone ogniska symbolizują teraz moc Słońca,
które zbliża się powoli ku swojej najwyższej pozycji na niebie.
Beltane pochodzi od staroirlandzkiego słowa "beltene',
które oznacza błyszczący ogień, olśniewający.


Wszystko mówi i komunikuje się między sobą.
Nie wszyscy to słyszą.
Czy słyszenie bez słyszącego może być słyszeniem?
Bądź słyszącym. Usłysz drgnienia skrzydeł motyli
między trawami.
Usłysz kolory kwiatów.


Wszystko jest żywe i wibrujące.
Nie wszyscy to odczuwają.
Czy odczuwanie bez odczuwającego może być odczuwaniem?
Bądź odczuwającym. Czuj.
Odczuj zapach wiosny w pełni,
odczuj to, co czują wirujące w powietrzu
nasiona dmuchawców.
Co czuje ogień, gdy płonie?


Czy podróż bez podróżującego może być podróżą?
Czy radość bez radującego się może być radością?

Cieszmy się teraz tym pięknym czasem wzrastania, 
kwitnienia, owocowania, hojności natury, bogactwem
i obfitością wszystkiego dokoła.

Kropla wody może nas pociągnąć
w niezgłębioną toń, w ocean bez dna.
Grudka ziemi może opowiedzieć historię całej ziemi.
Stań na wzgórzu i zawołaj wiatr,
a żywioł powietrza przybędzie na twoje wezwanie.
Masz moc!

Ciepła, jasna noc, dwa dni po pełni.
Diamentowa, bo rozmigotana milionami gwiazd,
a gwiazdy to nocy diamenty.
Już dawno po północy, ale ogień trzyma mnie wciąż przy sobie.
Popijam napar uwarzony z tego, co teraz daje natura wokół
i co mam na wyciągnięcie ręki:
kwiatostany dębu, kwiat czarnego bzu, który już właśnie zaczął kwitnąć,
liść laurowy, płatki mniszka, liść pokrzywy, jasnota,
młode listki jesiona i lipy. 


Wow, ale jest magicznie, ale jest niesamowicie,
ależ jest pięknie!

Szczęśliwego Beltane!
Pięknej, jasnej drogi w kierunku Litha.



*

I tak właśnie sobie jesteśmy, w drodze między
Beltane a Litha.
Czemu używam tych niepolskich nazw?
Bo są dla mnie jasne, zwięzłe, pełne znaczenia i sensu.
Rezonuję z nimi wszystkimi
(Samhain, Yule, Imbolc, Ostara, Beltane, Litha, Lammas, Mabon)
i gdy nastają, budzą się we mnie prastare instynkty, rytuały
i poczucie przynależności do Koła Natury, 
do odwiecznej wiedzy Wiedźm, 
do tego, co cykliczne, mocarne i niezniszczalne.

Dopóki Ziemia trwa...


*


O czasie między Ostarą a Beltane (20.03. - 02.05.) pisałam tutaj

O czasie między Imbolc a Ostarą (01. 02. - 20.03.) pisałam tutaj

O czasie między Yule a Imbolc (21.12. - 02.02.) pisałam tutaj

Dzień dobry

"Grzeczne dziewczynki idą do nieba, 
niegrzeczne mają niebo na ziemi".

Jakie są te niegrzeczne dziewczynki?
Są intuicyjne, wolne, mądre i dzikie.
Są w przepływie, lekkie i elastyczne.
Twórcze, czujne, współodczuwające.
I nierzadko potargane.
Mają własnoręcznie zrobione miotły,
motyle w brzuchu i kociołki na ogniu.
Gadają do siebie różne rzeczy, gdy się zapomną, to i na głos.
Rano, na przykład, ledwie otworzą oczy, 
od razu czaromarują: 

zieleń i lazur, żaba w miodzie,
kurza łapka, biel i czerń,
ruchome piaski i kręgi na wodzie,
ZRÓB SOBIE DOBRY DZIEŃ.


No i go sobie robią.
Sekunda po sekundzie, minuta po minucie,
godzina po godzinie.


Snują się po wydmach i snują marzenia.
Nawlekają paciorki przyszłych zdarzeń
na wiotkie, ale jakże mocne nadmorskie trzciny.
Medytacyjnie
przesuwają piasek z miejsca na miejsce.
Przesypują go między dłońmi i liczą w ziarnkach gwiazdy.
Budują zamki i patrzą bez żalu, jak woda wszystko zabiera.
Jak życie zabiera czas.
Jak czas zabiera życie.
W zamian daje wieczność.
Właściwie to nawet już ją mamy.

Cieszą się jak dziecko, bo świadome robienie
sobie
dobrego dnia jest niezmiernie ekscytujące.
Widzą jak woda też robi sobie
dobry dzień.
¡Buen día!



Patrzą na chmury, które też mają się znakomicie.
Po prostu. Płyną. Są w przepływie.
Jak woda, jak myśli, jak życie, jak wiatr.
Jak wszystko.


Ludzie tyle razy mówią innym: 
dzień dobry, dobry wieczór, dobranoc.
Ale czy mówią to sobie? Czy życzą tego sobie?
Czy zatrzymują się i pochylają nad tymi magicznymi życzeniami?

Dobre dni wspomaga
przełączenie się na wewnętrzny odbiór i czucie.
Trzeba poczuć się bezpiecznie w mądrości swojego ciała
i w akceptacji swoich wariantów życia, swoich linii czasu.
Zaufać nurtowi wody w sobie.
Każde źdźbło trawy ma swój plan, i każde ziarnko piasku.
A co dopiero Wszechświat! A co dopiero my!

Niegrzeczne dziewczynki chodzą szeptem 
i delikatnie dotykają przestrzeni wokół.
Nucą rozkołysanymi biodrami, a w lnianych woreczkach
noszą zioła, zaklęcia i malutkie kosteczki
znalezione w snach. 

Dzień dobry poezjo morza,
dzień dobry starym baśniom wydobytym spod jego dna.



Koci pazur i listek na wodzie,
dziady i baby, i topór w pień, 
ruchome piaski i uśmiech w miodzie,
ZRÓB SOBIE DOBRY DZIEŃ.

A gdy po dobrym dniu zapadnie dobry wieczór,
na dobrą noc dobrze robi 
oświecona filiżanka herbaty.
Dobrej, prawdziwej herbaty.
Osho pisał, że "jeśli sącząc gorącą herbatę
nie jesteś w tej chwili, ale myślisz o czymś innym,
że musisz gdzieś iść... coś zrobić...
przegapiłeś oświeconą filiżankę herbaty".

Nie przegap!



*

P.S. Zjeść ciastko i mieć ciastko.
To jest takie proste.
Wystarczy mieć dwa ciastka.

No proszę cię, zrób sobie dobry dzień.
Własnoręcznie go sobie zrób.

"Happiness is handmade" 😉
Do dzieła!