.

.
"Człowiek, którego energie zaczynają się przelewać - musi się łączyć: z ludźmi, ze zwierzętami, z drzewami, a nawet ze skałami. Jeśli idzie po ziemi, łączy się z ziemią, jeśli pływa w rzece, łączy się z rzeką, jeśli patrzy na gwiazdy, łączy się z gwiazdami. Ale przede wszystkim człowiek taki znajduje swoje centrum i łączy się ze samym sobą". (Osho)

Nie jesteś kroplą w oceanie. Jesteś całym oceanem zawartym w kropli. (Rumi)


Obserwuj Mar

Traductor
English French German Spain Italian Dutch Russian Portuguese

Pełnia, eliksir i kąpiel

Księżyc Zielny, Księżyc Miodowy,
Pełnia Burzowego Księżyca - to właśnie dziś, 22 lipca.

Czas wyjątkowo sprzyjający magicznym rytuałom,
gdy obfitość lata buzuje w żyłach
wszystkiego, co żyje.

Dobry czas na przyrządzenie ziołowego napoju,
który przyda się
do wzmacniania naszych pragnień,
aby zeszły ze świata niewidzialnego i objawiły się 
w realnej warstwie naszego życia.

Oprócz Księżyca w pełni potrzebne będą:

nastrój nieco medytacyjny



kadzidlane aromaty



13 składników:

liście laurowe (powodzenie, zwycięstwo)
płatki róży (miłość)
kwiat lawendy (harmonia)
tymianek (zdrowie)
rozmaryn (ochrona i dobrostan)
anyż gwiazdka (psychiczna równowaga)
ruta (ochrona energetyczna)
goździki (opanowanie, spokój)
imbir (pomyślność)
cynamon (szczęście)
bazylia, liść i kwiat (pieniądze)
lubczyk (wzajemność)
biały alkohol, którym zalewamy
wszystkie wymienione składniki




po zmieszaniu
niech napój maceruje się przez miesiąc
najlepiej w ciemnej szafie -
codziennie wstrząsamy
i ładujemy dobrą energią naszych myśli.



A dziś i przez najbliższe dni -
wystawiamy na bezpośrednie działanie poświaty księżycowej
i dziękujemy Lunie za wsparcie.


Po miesiącu eliksir pity małymi łyczkami
pomaga materializować się naszym pragnieniom -
wypowiadamy intencję
i wzmacniamy ją łykiem napoju.
Otwieramy się na działanie wszechświata.


A dziś - jeszcze magiczna kąpiel:
około litra wody wystawiamy
na działanie promieni księżycowych -
po godzinie mieszamy tę wodę z wodą w wannie,
dolewamy odrobinę mleka i białego wina,
parę kropli ulubionego  aromatycznego olejku,
plasterki owoców, kwiaty.
Zapalamy białą świecę i kadzidło,
zanurzamy się w wannie
wyobrażając sobie Księżyc wiszący dokładnie nad nami...

To sposób na otulenie się energią Białej Tarczy,
wzmocnienie sił witalnych, ukojenie i relaks.


Myśli niepokojące

Taniec myślami po przeszłości
zdarza mi się rzadko.
Dziś się zdarzył,
sprowokowany chyba marzeniem
pewnej owieczki.



Przejrzawszy swoje życie
z perspektywy lat, pomyślałam:
znając kolejne wydarzenia,
co, kiedy, z kim i dlaczego -
jak wiele rzeczy nie zrobiłabym,
jak wiele z tych, co nie zrobiłam,
zrobiłabym jednak
i jak wiele jest takich,
które zrobiłabym zupełnie inaczej.
Czyli: wiedzieć to, co wiem dziś,
ale cofnąć się o parędziesiąt lat
i zacząć raz jeszcze,
z doświadczeniem, z rutyną,
bardziej znając samą siebie.

Moja droga byłaby tak zupełnie inna
i odległa od tej, którą poszłam
i na której jestem,
że jest to po prostu niepokojące.
I jakże kuszące...

I jakże niemożliwe.

Migawki dnia lipcowego


dzień za dniem, takie niebo nad nami...




a pod niebem - rozkwieciło się, rozpachniło...




teraz jest ten słodki czas -
kocham wszystkie czereśnie świata!



figi też



no i brzoskwinie, okrągłe, rumiane, aksamitne



kocura moja prawie czarna przejrzała na oczy 
dopiero późnym popołudniem



bo gorąco, gorąco...



cisza, spokój, nicnierobienie
letniej sielanki czas

Sjesta

polne kwiaty
spijają wodę ze słoja
zasłonka faluje
w podmuchu lekkiego wiatru

na parapecie
przysnęło szczęście
zmęczone upałem

tuż nieopodal
pościel pachnąca słońcem
zaprasza wytchnieniem

prosimy o ciszę -
sjesta


(obraz: net)

Przerwa na szczęście

Spotkałem w swym życiu wielu ludzi,
którzy byli szczęśliwi
i nawet o tym nie wiedzieli.
Więcej istnieje stanów szczęścia
kryjących się w dyskretnym mroku,
niż tych wystawionych
na jaskrawe światło reflektorów.

(John H.Tilden)


Od czasu do czasu
dobrze jest zrobić sobie przerwę
w poszukiwaniu szczęścia
i po prostu być szczęśliwym :)

(G. Apollinaire)


jakie to szczęście
umieć być szczęśliwym
nawet gdy wzbiera nostalgią
przeczucie bliskiej jesieni
falbany dobrych zmierzchów
nie marszczą mojego czoła
poranki napawają błękitem
a uroczysko mojej duszy
rozrasta się
jak pulchne ciasto

jestem dojrzałą kobietą
z macierzanką w kieszeni
w wiklinie mojego koszyka
skraj nieba i garść ziemi
wypełniam poduszkę snu
melisą marzeń, szyszkami chmielu
rozlewam jezioro ciała
na żyznej glebie miłości
i rosnę, rosnę, rosnę...

jakie to proste


Domy i ludzie sobie niezbędni

stare domy
obrastają historią lat
szyby drżą na wspomnienie
awantur lub dźwięcznego śmiechu
futryny pamiętają
przebiegające dzieci
i trzaskanie drzwiami
a drzwi - podglądanie
przez dziurkę od klucza
ściany wszystko słyszały
okna wszystko widziały
sufity dzielnie trzymały
kryształowe żyrandole
a podłogi dusiły się
od ciężaru wełnianych dywanów
kuchnia kręciła nosem
na zbyt mocne aromaty
łazienka ciężko dyszała
od nadmiaru pary
pokoje lubiły zamieniać się miejscami
tak dla hecy
a ludzie byli tak zabiegani
że nikt tego nie zauważał

ludzie, ludzie... bez nich domy
zapadają się w sobie
na ruinie wspomnień
na ruinie cegieł

domy, domy... bez nich ludzie
zapadają się w sobie
na ławce w parku
pod gołym niebem