.

.

Lubię wyjść z siebie i usiąść obok. Spojrzeć sobie w oczy lub czterema oczami w dal. Przede mną wiosna jesieni życia, wolna czasoprzestrzeń do usłania różami albo polnymi kwiatami, miodem codzienności, czekoladą zmierzchów, mlekiem świtów i stukaniem korali spadających lat. Dłonią w powietrzu rysuję sobie drzwi. Codziennie otwieram je i przechodzę na drugą stronę. Gdzie wtedy jestem? O niebo dalej...


Traductor
English French German Spain Italian Dutch Russian Portuguese

Obserwuj Miejsce Spotkań Wymyślonych

Coś innego

Dzisiaj zrób coś innego.
Czy znasz drogę do czegoś innego?
Jeśli nawet nie wiesz co, jak ani którędy -
i tak tam trafisz
po śladach marzeń
odciśniętych na wietrze. 
Bo marzenia są przecież czymś innym
niż to, co jest.


"W ręku masz pędzel i farby.
Najpierw malujesz raj,
a potem do niego wchodzisz".
(Nikos Kazantzakis)

Umiesz namalować sobie raj?
Umiesz tam wejść?


Celebruj.
Rozłóż sobie poduszki, żeby było miękko. 
Nalej sobie lampkę wina czy co tam lubisz. 
Odczuj całe swoje ciało wtedy,
gdy odczuwasz przyjemność,
a nie tylko wtedy, gdy coś cię boli.
Odczuj teraz swoje oczy, które to czytają,
odczuj dłonie, stopy, usta, serce.
Poczuj mięśnie twarzy,
a ze zdziwieniem stwierdzisz, że były spięte.
Rozluźnij je.

Nie przybyłeś tu, aby walczyć, wygrywać czy przegrywać.
Nie przybyłeś, aby spłacać karmę, długi, przewinienia.
Jesteś tu po to, aby żyć, doświadczać 
i dzięki temu podnosić świadomość.


Naucz się czegoś nowego.
Naucz się wyczuwać energię.
Energię drzew, traw, chmur, kamieni.
Energia człowieka powie ci o nim więcej
niż jakiekolwiek słowa.


W naturze nic nie kwitnie przez cały rok.
Cykle powtarzają się,
przynosząc nową szansę, nowy potencjał.
Bądź cierpliwy.


Kiedy rzeczy idą źle - nie idź z nimi.
Kiedy coś wymyka się spod kontroli -
ucz się kontrolować to, jak na to zareagujesz.
Ucz się panowania nad sobą.


Zanim cokolwiek zanegujesz, przypomnij sobie,
że zawsze istnieją trzy prawdy:
moja prawda, twoja prawda
i Prawda.
Drzwi to tylko mały element przestrzeni,
ale z jednej strony jest coś zupełnie innego,
niż z drugiej.
Z jednej strony może być zupełnie inna prawda
niż z drugiej.
Zadecyduj, po której stronie chcesz stać. 
Ja zawsze zadaję sobie pytanie: 
czy moja prawda pokrywa się z Prawdą?
Czy w ogóle znam Prawdę?
Naucz się rozróżniać prawdy.


Kiedy wydarzy ci się coś nieharmonijnego, niespójnego,
coś, co wytrąca cię z równowagi,
zagęść w sobie energię
i powiedz z całą stanowczością:
odbieram temu moc!


Cierpienie jest konieczne tak długo,
aż zrozumiesz, że nie jest konieczne.
(Eckhart Tolle)

Naucz się nie rozpadać się na kawałki,
aby utrzymać innych w całości.

Nikt, absolutnie nikt
nie ujdzie stąd z życiem.
To tylko kwestia czasu.
Umierają ludzie, umierają Wszechświaty.
Zatem naucz się łapać dystans, luzować, zwalniać, puszczać.
Każda podróż ma swoje tajemne ścieżki i cele,
o których podróżny nic nie wie.
Ujawniają się w trakcie.
Zaskakują nas, byśmy mogli sprawdzić samych siebie.
Nauczyć się czegoś nowego.
O sobie.

O swoich słońcach i czarnych dziurach.
O swoich porach roku, górach i dolinach.
O swoich śmiechach i płaczach.
Butach i kapeluszach.


Dzisiaj zrób coś innego.
To spowoduje, że zaistnieje pewna różnica.

"Pamiętaj, że mała różnica może uczynić
znaczącą zmianę w jakości twojego życia.
Szukaj tej różnicy..."
(Ewa Foley)

Przychodzi w życiu godzina

 No i co ty tam porabiasz?


Och, nic takiego.
Przyglądam się swojemu DNA,
zmieniam ustawienia fabryczne,
uwalniam, co nie moje,
użyźniam pole pod przepływ obfitości,
którą jestem.

Wdycham.
Wydycham.
Oddycham.

Wzdycham.

Postanawiam,
że mogę, umiem, potrafię,
nawet jeśli nie wiem jak.


Uczę się Ciszy.
Takiej Ciszy, w której hałasy
przestają mieć znaczenie.
Wyciszam umysł, ciało, ducha,
a świat wokół wycisza się razem ze mną.
Spokój zaczyna się we mnie.

Sięgam do takiej Prawdy,
którą jestem w stanie unieść.

Przychodzi w życiu godzina,
gdy rozumiemy nagle, że niczego nie da się przyspieszyć
ani opóźnić.
Że jest, jak jest.
Że jest tak. Że jest nie tak.
Że jest inaczej.
Że jest. Że nie jest.
Że.


Przestaję patrzeć wstecz i pytać: dlaczego?
Przenoszę spojrzenie w przód i pytam: dlaczego by nie?


Tańczę. Śpiewam. Nucę. Wzniecam kłęby dymu.
Wybębniam przeszłość, dzwonkuję przyszłość,
wyświęcam teraźniejszość.
Opowiadam niestworzone historie.
Często wybucham śmiechem.
Może jestem wariatką?


Ale dziś jest piękny dzień.
Nigdy wcześniej takiego nie widziałam.


Wiedźmy palono za to, że wiedziały to,
czego nie wolno było wiedzieć.
Czarownice palono za to, że znały zioła,
rośliny mocy i moc roślin,
i umiały z nimi rezonować, 
odczyniać to, co szkodliwe, chore, fatalne.
Nie mówiły wszystkiego, co wiedziały,
ale zawsze wiedziały, co mówią.
Mądra wiedźmo Tych Czasów - nie daj się spalić
na stosie chaosu, strachu i dezinformacji.
Nie spal się sama.
Lekko stąpaj, unoś się tuż nad ziemią,
bo tam właśnie jest do wiecznej mądrości brama.



Jeśli boli cię gardło - śpiewaj.
Jeśli bolą cię piersi - pokochaj się prawdziwie.
Jeśli bolą cię uszy - wysłuchaj siebie z uwagą.
Jeśli boli cię żołądek - odżyw się dobrą strawą.
Jeśli bolą cię ręce - puść.
Jeśli bolą cię nogi - tańcz.
Jeśli bolą cię kolana - zegnij się, pochyl ku ziemi.
Jeśli bolą cię plecy - ulżyj sobie, zrzuć w końcu ten ciężar.
Jeśli bolą cię stopy - odpocznij.
Ty jesteś swoim lekarstwem - tako rzecze wiedźma.
Jesteś przestrzenią swojego łona,
kołyską śnienia, odwiecznym dźwiękiem bębna.
W sobie masz samą siebie, więc
nigdy nie jesteś samotna i nigdy nie będziesz sama.


Rozumiem, że rzeczy, których nie mogę zmienić,
zmieniają mnie.
Rozumiem, że niektórych Istot nie będę kochać przez całe życie,
niektóre tak, a nawet potem.

Już wiem, że życie nie ma sensu,
ale nie jest bez sensu,
Sensem życia jest życie,
a nie szukanie sensu.



"Przychodzi w życiu godzina -
jesteś jeszcze od niej bardzo daleko -
kiedy znużone oczy znoszą już tylko jedno światło,
to, które piękna noc, jak dzisiejsza,
tworzy i sączy wraz z mrokiem;
kiedy uszy nie mogą już słuchać innej muzyki prócz tej,
którą gra blask księżyca na flecie milczenia.
Gdzieś w połowie niewiadomego drzewa
niewidzialny ptak siląc się skrócić dzień
zgłębiał przeciągłą nutą otaczającą samotność,
ale otrzymywał od niej odpowiedź tak jednomyślną,
odzew tak nabrzmiały ciszą i bezruchem,
iż można by rzec, 
że zatrzymał na zawsze chwilę,
której bieg chciał przyspieszyć".
(Marcel Proust, W poszukiwaniu straconego czasu)


Nie, Marcelu, wcale nie jestem daleko od tej godziny.

*

Plany na wiosnę już pachną,

 a tu taka sytuacja 1 kwietnia na południu Europy.
Moja miotła, która stoi na ganku, bardzo jest zdziwiona,
bo zwykle ma sucho i bezpiecznie,
a tu taką niespodziankę przywiał bardzo zimny wiatr 😁


Patrzę przez okno na szczyty górskie,
które znowu mocno pobielone.

Mimo wszystko wybuchu zieleni nie da się już powstrzymać.
Przed tym chwilowym nawrotem zimy
zdążyłam nazbierać z dębów, jesionów i leszczyn
to, co tak cenne - młode listki i kwiatostany do naparów.



W tym roku chciałabym mieć więcej własnych zbiorów.
Mimo że kupuję wszystko eko, to jednak nawet to eko
w większości rośnie nie widząc słońca -
pod folią lub w szklarniach.
Zatem tylko własne jest naprawdę bio, żywe i naj, naj.
Sałata już rośnie, rzodkiewki i natka zasiane,
czosnek w ziemi już od zeszłej jesieni,
podobnie topinambur,
na malinach i miechunkach pokazują się pierwsze listki, 
poziomki i truskawki już kwitną!





Plany na więcej są!
Na słoneczniki, na szczypiorek, na ciepo i radość.

A tymczasem w lesie sosnowym nad morzem
są już szyszki piniowe gotowe do zbiorów.
Piñones (orzeszki piniowe) kupione w sklepie nijak się mają
do tych zebranych własnoręcznie,
które mają głęboko sosnowy, wyrazisty smak 
i są bardziej soczyste i miękkie.




Pozyskiwanie orzeszków jest pracochłonne i żmudne, 
ale skoro już mamy to szczęście, że rosną niedaleko nas,
to aż szkoda nie skorzystać, bo ich niepowtarzalny smak
wynagradza wszystkie trudy dostawania się
do tego smakołyku tak szczelnie opatulonego
przez naturę.




Zachwyca mnie też ostatnio robienie świec
z wosku pszczelego. 
Ale pachną!





Fascynujące jak zapach potrafi przenosić nas
poprzez czas i przestrzeń. 
Odkryłam, że stany emocjonalne też mają swoje zapachy -
smutek pachnie zupełnie inaczej niż radość,
spokój pachnie inaczej niż strach.


Pamiętam cudowny zapach lodów z dzieciństwa,
zapach targu z owocami i przyprawami w Andaluzji,
zapach lasu po deszczu na Mazurach,
zapach nowej książki, ulubionych perfum, 
drewna sosnowego,
zapach świeżej pościeli, kadzidła, milczenia,
oczekiwania na coś przyjemnego, 
aromat zakochania, ukradkowego spojrzenia...

Tak właśnie sobie rozmyślam o zapachach, 
szykując napar
z kwiatów mniszka z listkami poziomek.


Za chwilę wleję do imbryczka gorącą wodę,
a para, znikając w powietrzu, pozostawi zapach wiosny,
kwiatów i ciepłego wiatru z południa.
Mój ulubiony.



*

Aktualizacja z 6 kwietnia -
na górze biało, na dole zielono,
powoli ociepla się.


Baby zielarki, baby szeptuchy

 Usadow się wygodnie, weź trzy głębokie oddechy i...
odpłyń ze mną w wymyślony świat.
Nie wszystko musi być takie, jakie jest,
może być całkiem, albo choć trochę inne.
Daj się zapomnieć, zanuć ze mną tę melodię.
Daj się zaczarować, daj się unieść,
pozwól sobie powrócić do stanu beztroski
i wewnętrznego uśmiechu serca.

Mam w ogrodzie zioła, mam ropuchę, mam jaszczurki.
Czekam na zaprzyjaźnionego jeża,
który lada chwila wybudzi się z zimowego snu.
Sroki budują gniazdo na jesionie obok domu,
a gdy zaparzam fioletowy napar
z relaksującej klitorii, czuję się błogo i dobrze.


I wtedy przychodzą te bajania.
Jeśli masz ochotę, to posłuchaj...