.

.
"Człowiek, którego energie zaczynają się przelewać - musi się łączyć: z ludźmi, ze zwierzętami, z drzewami, a nawet ze skałami. Jeśli idzie po ziemi, łączy się z ziemią, jeśli pływa w rzece, łączy się z rzeką, jeśli patrzy na gwiazdy, łączy się z gwiazdami. Ale przede wszystkim człowiek taki znajduje swoje centrum i łączy się ze samym sobą". (Osho)

Nie jesteś kroplą w oceanie. Jesteś całym oceanem zawartym w kropli. (Rumi)


Obserwuj Mar

Traductor
English French German Spain Italian Dutch Russian Portuguese

Nietutejsi

Doświadczanie.
Nie ma życia bez doświadczania.
Życie, od początku do końca, jest doświadczaniem.

Tak skrajnie różne doświadczenia istnieją na Ziemi,
że powstaje odczucie niesprawiedliwości.
Bo porównujemy. 
I z ludzkiego punktu widzenia, porównanie, na przykład, 
umierania z głodu  czy życia w nędzy 
z przepychem i bogactwem
prowadzi do wartościowania i odczucia,
że coś jest lepsze, a coś gorsze.
I że nie ma równowagi, a na dodatek większość doświadcza tego,
co gorsze, trudniejsze.
Między skrajnościami mieści się spektrum doświadczeń ludzi
żyjących na całej rozciągłości tej skali "niesprawiedliwości",
w różnych punktach przestrzeni kwantowej.
To umysł porównuje, poddaje ocenie, wartościuje.
Nie może bez tego żyć. Taka jego natura.
Dopiero wyjście poza umysł pozwala nam zjednoczyć bieguny.
Punkt zero, przekroczenie dualności. 
Jedność. Całość. 
Stanie się Całością to osiągnięcie samego siebie.



Dusza nie wartościuje. 
Dusza doświadcza. Poprzez ciało.
To dusza ma ciało, nie odwrotnie.
To, co jawi się jako niesprawiedliwość czy brak równowagi -
dla dusz, które weszły w przeżywanie takich doświadczeń,
jest ich wyborem. Tego potrzebują, albo wydaje im się,
że potrzebują - to już temat na inne rozważania.


Holograficzny świat.
Iluzja ego, iluzja oddzielenia i utraty mocy, iluzja światła i ciemności,
złudzenie wszystkiego, co jest.
Jeśli rozumiem, że "niesprawiedliwość" jest iluzoryczna,
że to nic innego, jak wybór konkretnych doświadczeń
przez konkretne dusze, wtedy istnieje jakieś wytłumaczenie
dla świata takiego, jaki jest.
Poprzez pryzmat wyborów i doświadczeń dusz.


Może jesteśmy iluzoryczną rasą eksperymentalną, której wszystko wolno, 
działającą w określonych warunkach,
w niezliczonej ilości akcji i interakcji
zarówno na poziomie widzialnym, jak i niewidzialnym?
Jak będą przebiegać doświadczenia takiej rasy
w skali od minimum do maksimum fizycznych i psychicznych możliwości?
Pewien obraz już się jasno zarysował.

Niektórzy, w trakcie, dochodzą do takiego miejsca w sobie,
w którym przypomina im się, że to iluzja, którą można porzucić.
Że kiedyś zgodzili się w tym uczestniczyć, ale można powiedzieć "dość".



Poprzedzone jest to pewnymi zmianami - 
zmianami życiowych przekonań i zasad, 
wylogowaniem się z tych wzorców systemu, 
które już z nami nie rezonują,
poznaniem własnego oprogramowania (system Human Design i Plan Duszy) -
aby lepiej zrozumieć siebie i innych,
schodzeniem z utartego szlaku, odkrywaniem nowego -
wcześniej czegoś nie uświadamialiśmy sobie, aż "nagle" tak.
Klik!
Przekroczenie programów odbywa się poprzez 
odnalezienie siebie w sobie i "przejście za plecami Orła" (C.Castaneda).
Wówczas dopiero, oswobodzeni, przedostajemy się
ku nieskończoności Uniwersalnych Wymiarów. 
(Każdy Wymiar ma inne Energie,
nieprzygotowani nie możemy poruszać się między Wymiarami).
To proces, który dzieje się w każdym z nas we właściwym czasie.
Nowe myśli generowane są poprzez sygnały
z częstotliwości, w które wchodzimy, gdy zmieniamy wibracje.
Najczęściej potrzebny jest potem pewien okres
wewnętrznego przepracowania tego, co się pojawiło,
trans-formacja.
Przyzwyczajenie się do nowego poziomu istnienia we własnym życiu.
Tym, albo już następnym...

Naukowcom wciąż objawia się coś mniejszego od tego,
co już uznali za najmniejsze. 
I coś jeszcze większego od największego.
Granice stale przesuwają się, ale czujemy, że dla człowieka istnieje
pewien skraj poznawalności, poza który nie da się wyjść.
Jak zatem ma się Bóg naszego Wszechświata
do Źródła Wszystkiego Co Jest?
Skoro potrafimy uznać, że takie Źródło istnieje,
to pewnie istnieje Coś, co w ogóle jest poza zasięgiem naszego umysłu.
Poza wszelkim zasięgiem.
Nie da się nawet o tym w żaden sposób pomyśleć,
ani tego odczuć. 
Niepoznawalne.
Może właśnie TO powoduje, że idziemy wciąż dalej,
poprzez nowe odkrycia - ku zdumieniu, ku zachwytowi,
ku nieskończoności pomnożonej przez wieczność.

"Bądz jak drzewo i pozwól martwym liściom opadać" (Rumi)



Bo tutaj zawsze będzie jakiś początek i jakiś koniec,
jakieś bliżej i jakieś dalej, jakieś wyżej i niżej.
Jakiś rozwój ponad rozwojem.
Narodziny i umieranie.
Sceneria dla naszych doświadczeń, iluzje ziemskiego programu.
A my przecież nietutejsi...

*


"Troski i radości świata wyskakują z tego samego
czarodziejskiego kapelusza iluzji.

Przeciwieństwa uzupełniają się wzajemnie,
a na wyższym poziomie świadomości zostają przekroczone.

Przez całe dni i noce "ja" kreuje rzeczywistość
nazwaną przez nas jawą i snem.
W tej rzeczywistości sen o kimś, kim myślimy, że jesteśmy,
przesłania nam to, czym jesteśmy naprawdę".

(Marcel Messing)


Idąc wolno

"Stawanie się wymaga czasu:
na przemyślenia, na zastanowienie się,
na dokonanie twórczego wyboru,
na wydostanie się z krępującego nas kokonu,
na oczyszczenie naszej szafy,
na zmycie psychicznej pajęczyny -
na dotarcie do sedna naszej indywidualności".

(Sarah Ban Breathnach)


*

idąc wolno, wolniej niż zwykle
gdzieś pogubiłam wszystkich kapłanów
sama już teraz wypełniam życie
istotą tego co nie jest i jest
niebo już jakby zdjęte z ołtarza
znikły zasłony przekonań i wierzeń
swobodnie pada mój deszcz

sucha koszula, gdy ziemia wilgotna
zwykłe czynności i oddech jak zwykle
i bicie serca wierne jak pies
wewnątrz wszystkiego tego, co zwykłe
wiele się we mnie niezwykle zmienia
podczas gdy tylko na zwykłym stole
przekrajam w ciszy zwykły chleb



"Ludzie zmieniają się
i zapominają sobie o tym powiedzieć".

(Lillian Hellman)

Kupalnocka

Letnie przesilenie, solstycjum, Kupalnocka - to dziś.
21-22 czerwca.
Jest tylko jedna taka noc w roku - ta najkrótsza,
a świętowanie, podobne obchody - dwa razy.
Co to jest Noc Kupały i jak się do niej ma Noc Świętojańska?

Żeby mieć jasność w sprawie
i żeby wiedzieć, co zgodne z naturą, pogańskie, słowiańskie,
tudzież świętowane przez inne ludy...

Kliknij tutaj żeby przeczytać, 
czym różni się Noc Kupały od Nocy Świętojańskiej.
To nie to samo.

Żeby nie mylić oryginału z podróbką...








  
(zdjęcia: net)

Wyspy

Szczęśliwe kobiety mają swoje wyspy...


(foto:net)

"Każda prawdziwie królewska kobieta posiada tajemny kraj,
dla niej bardziej rzeczywisty niż ten blady zewnętrzny świat.
O północy, gdy cisza w domu zapada,
odkłada igłę lub książkę i udaje się tam, nie widziana.
Zamknąwszy oczy, 
improwizuje bramę o pięciu kratach wśród wysokich brzóz, 
buduje sklepienia, w posiadanie bierze.
Potem biega lub fruwa, lub konia dosiada
(koń kłusem przybiegnie, aby ją powitać).
I podróżuje tam, dokąd zapragnie.
Potrafi trawie kazać rosnąć, 
lilie rozwinie w kwiat pod swym spojrzeniem, 
pozwala rybie jeść z ręki.
Pobudowała wioski, założyła gaje, wydrążyła doliny,
by potoki płynąć mogły chłodne od zatoki okolonej lądem.
Nigdy nie śmiałem mojej miłej pytać o rządy jej królestwa
lub jego geografię. Ani nie wszedłem za nią między brzozy,
nigdy nie przestąpiłem bramy, aby wpatrywać się we mgłę".

(Robert Graves)


*     *     * 



coraz więcej spraw
porzucam po drodze
by lekko wejść w ciszę
między sercem a zmierzchem

w koronach drzew
jestem królową swojego nieba
w kropli rosy widzę
że oczy mam nadal niebieskie
gdy świat się wali
podnoszę go z gruzów uśmiechem
kamieniem o kamień
rozniecam gwiazdy
w lesie mam starą
huśtawkę z deski



odkrywam sekrety polnego kurzu
i tajemnice życia mego jesieni
lubię iść sama, wolnym krokiem
wolniej niż obrót Ziemi

i nic, nic nie mija
wszystko się tylko stale zmienia

wieczny jest czas niebieski