Tocząc się po kole roku - dzień w końcu dogonił noc.
Tyle samo światła ile ciemności,
tyle samo brania co dawania,
Wszyscy pogodzeni, równi, harmonijni.
Balansują teraz przez chwilę na chwiejnej linii równowagi.
Jak trudno jest zachować równowagę - każdy wie.
W życiu co i rusz przechylamy się w kierunku skrajności.
Ale świat w swojej naturze nieustannie dąży do equilibrium,
20 - 21 marca, Ostara. Jajo życia. Na północnej półkuli Ziemi zaczyna się wiosna -
jej materia nabierać będzie kształtów w świecie widzialnym.
To ona poprowadzi teraz dalej taniec życia,
rozśpiewa ptaki, porozwija liście, wybarwi kwiaty,
da początek temu wszystkiemu, co latem
przemieni się w obfitość i pełnię.
Domyka się teraz roczny cykl wędrówki Słońca przez zodiak,
przechodzi ono przez ostatnie stopnie
onirycznych Ryb
i wchodzi w rewir ognistego Barana,
a to oznacza nowy rozdział w dwunastostronicowej księdze zodiaku.
Ważny moment.
Nowy rok w naturze.
Zaczyna się czas
41 dni stopniowego nagrzewania krwi i kości po zimie -
do 1 maja, święta Beltane, gdy wiosna w pełni pulsować już będzie w naszych skroniach i sercach.
mocniej i mocniej rozgrzeje nas odrodzone słońce,
wyżej i wyżej podnosić się będzie energia,
szerzej i szerzej rozleją się fale radości, odnowy, świetlistości.
To jeszcze wciąż niestabilność pogodowa,
(w marcu jak w garncu i kwiecień - plecień),
to jeszcze zmaganie się ciepła z zimnem,
które tak łatwo nie daje za wygraną,
to skoki i opadania temperatur i nastrojów,
to jeszcze czasami śnieg czy lodowaty wiatr,
ale nieuchronnie ich czas się kończy.
Panie i Panowie, zmiana dekoracji!
Każdy cykl w naturze i w nas
osadza się z czasem w swoim panowaniu.
Teraz ptaki uwijają się przy budowaniu gniazd,
pomiędzy pierwszymi wiosennymi kwiatami,
a ja wypełniam nową donicę ziołami.
Ziemia wilgotna od deszczu, ręce, które sadzą rośliny -
brudne, ale czyste, bo ziemia jest święta.
Teraz chce mi się biegać, skakać, tańczyć,
osuwać się w radość istnienia.
Koniec zimy!
Akceptuję i przeżywam istotnie wszystkie pory roku,
ale z zimą rezonuję najmniej.
Dlatego jej odchodzenie świętuję najmocniej 😃
Korzystasz ze swojego magicznego guzika, który otwiera wejście do twojej własnej, prywatnej rzeczywistości?
To już Ostara. Budź się!
Ja właśnie rozsuwam błony zimy i odlatuję
ku wiośnie, do wiosny, w wiosnę, poprzez wiosnę.
Odmieniam ją przez wszystkie przypadki,
a wszystkie pachną, pączkują, tchną nowością, rozbłyskują.
Wiosennieję, wiośnieję, wiosnuję, wiodlatuję!
"MAKE IT NEW.
(nowe niebo i nową ziemię)
tylko wtedy, gdy przestajemy być praktyczni
i koncentrujemy się na Bezużytecznym,
w odlocie
otwiera się przed nami świat".
(Ernesto Cardenal)
Wiosno! Widzę cię na linii horyzontu,
tam, gdzie dzieje się poezja jasności, cisza przed zmianą,
miłość, wdzięczność, blask i nieuchwytny czar.
*
I tak właśnie sobie jesteśmy, w drodze między
Ostarą a Beltane.
Czemu używam tych niepolskich nazw?
Głównie z powodu braku polskich.
i na tym koniec.
to nazwy określonych, ważnych momentów w Kole Natury.
Mimo że głównie wywodzą się ze świąt celtyckich i germańskich -
to jednak nie trzeba przynależeć do żadnej religii, żadnego wyznania,
niepotrzebni są pośrednicy ani przewodnicy,
aby w tych dniach zatrzymać się na chwilę
i na swój sposób uświęcić to, co cykliczne, równoważące i harmonijne.
Jeśli ktoś lubi - można świętować razem,
ale można i w pojedynkę, sam na sam z siłami natury,
pokłonić się temu, co jest zarówno w nas, jak i na zewnątrz,
temu, co nas karmi i odżywia,
i trzyma przy życiu - Ziemia i jej cykle, Natura i jej plony,
moc kreacji, żywioły i kontinuum pokoleń,
i powiązana z nami wszystkimi kolej rzeczy.
Czasami wystarczy chwila zadumy...
*
O czasie między Imbolc a Ostarą (01. 02. - 20.03.) pisałam tutaj O czasie między Yule a Imbolc (21.12. - 02.02.) pisałam tutaj