.

.

Lubię wyjść z siebie i usiąść obok. Spojrzeć sobie w oczy lub czterema oczami w dal. Przede mną wiosna jesieni życia, wolna czasoprzestrzeń do usłania różami albo polnymi kwiatami, miodem codzienności, czekoladą zmierzchów, mlekiem świtów i stukaniem korali spadających lat. Dłonią w powietrzu rysuję sobie drzwi. Codziennie otwieram je i przechodzę na drugą stronę. Gdzie wtedy jestem? O niebo dalej...


Traductor
English French German Spain Italian Dutch Russian Portuguese

Obserwuj Miejsce Spotkań Wymyślonych

Jadę dalej

nieznana kolej rzeczy
napędza pociąg
codziennych zdarzeń
 wysiadłabym
ale on wciąż jeszcze
dość szybko się toczy
 mogę oczywiście
wyskoczyć w pełnym biegu
ale nie mam odwagi

jadę dalej i zaczynam myśleć
o niczym
to mój ulubiony temat
bo Nic
nie może mi przerwać
zanim podejmę doniosłą decyzję
gdzie na tej akurat
stronie życia
postawić przecinek
a gdzie kropkę


Zwykły dzień

nie dane mi być kwiatem
ale niekiedy udaje mi się
pomieszkać między płatkami
nikt o tym nie wie
lecz czasami zdradza mnie
słodki aromat we włosach

otulam nim zwykły dzień
by mijał tak, jak lubię
w błogosławionym spokoju
swojej codzienności
bo ten zwykły dzień
to prawdziwa świętość
dawana nam tysiące razy
z każdym wschodem słońca

dar cudu życia i oddychania
nieuchwytną siłą istnienia
której nie widać

bo właśnie to, co niewidoczne
trzyma nas przy życiu