.

.
"Człowiek, którego energie zaczynają się przelewać - musi się łączyć: z ludźmi, ze zwierzętami, z drzewami, a nawet ze skałami. Jeśli idzie po ziemi, łączy się z ziemią, jeśli pływa w rzece, łączy się z rzeką, jeśli patrzy na gwiazdy, łączy się z gwiazdami. Ale przede wszystkim człowiek taki znajduje swoje centrum i łączy się ze samym sobą". (Osho)

Nie jesteś kroplą w oceanie. Jesteś całym oceanem zawartym w kropli. (Rumi)


Obserwuj Mar

Traductor
English French German Spain Italian Dutch Russian Portuguese

Jabłka, wino i róg obfitości.

Tuż po ostatniej pełni lata - 
Pełni Księżyca Żniwiarzy -
dzień zrównuje się z nocą,
a Słońce zachodząc
mija po drodze Księżyc,
który właśnie dźwiga się nad horyzont.

Dożynki.
Słowiańskie Święto Plonów.
Mabon - celtyckie święto równonocy jesiennej.
Mają przypominać nam o równowadze,
cyklicznych zmianach i przemijaniu.


Jasna Pora powróci dopiero w marcu.

A teraz jest czas dziękczynienia -
pokłonu dla Matki Ziemi
za jej żyzność i obfitość,
za kłosy zbóż, za warzywa i owoce,
za miód i orzechy,
za ciepło, dojrzewanie i urodzaj.





W niedzielę 22 września o 22:44 
Słońce wejdzie w znak Wagi,
powitamy jesień,
z jej melancholijnymi mgłami,
nostalgią i tęsknotą
jakże często nie wiadomo za czym...
Zacznie się Pora Ciemna,
pora zwijania, 
czas znajdowania siebie w sobie.


"Pełna przeczucia tęsknota pobudza
by wniknąć w głębiny mej istoty,
bym obserwując samego siebie
odnalazł się
jako dar słonecznego lata,
który jak ziarno żyje
grzejąc się w nastroju jesieni
jako źródło sił mojej duszy."

(Rudolf Steiner)

Jeśli ktoś, kto wie...

Na szczęście są jeszcze takie miejsca,
o których nikt prawie nie wie.
Zamaskowane, trudno dostępne,
złudne i nierealne, możliwe do odgadnięcia 
jeśli ktoś, kto wie, pokaże.
Strzegą ich strumienie, gąszcz krzewów,
kłujące drapaki, wysokie paprocie
i trawy wszelakie.
Światłocienie i urwiska.

I duchy przyrody:
gnomy, czyli duchy korzeni,
związane z żywiołem ziemi -
wędrują poprzez kamienie i minerały
nie czując wcale ich oporu,
opiekują się nasionami,
dbają o korzenie;
undyny i rusałki - są tam,
gdzie woda styka się z powietrzem:
wokół wodospadów, na kroplach, przy źródłach,
we mgle;
sylfy, zwane też elfami
należą do żywiołu powietrza -
to duchy kwiatów, błędne ogniki -
pszczołom wskazują drogę do nektaru,
uczą ptaki śpiewać,
a w rośliny wnoszą światło;
duchy ognia - salamandry, dbają o to,
aby nasionom było ciepło,
towarzyszą też owadom i motylom,
a najbardziej lubią kołysać się
w ciepłej atmosferze miłości
między zwierzęciem a jego opiekunem -
między dłonią a sierścią,
między pasterzem a owcami.

Miejsca, o których nikt prawie nie wie.
Duchy natury, których nikt prawie nie widzi.
Urok, którego nikt prawie już odczuć nie umie -
tam, gdzie uroczyska, ziemskie zapadliny, 
odludne ruczaje -
urok miejsc nieuczęszczanych.










"... ja jestem w innych rzeczach
podróżuję oddając
szczyptę mego życia
pewnym drzewom
i pewnym kamieniom
które na mnie czekały
od wielu lat..."

(Vicente Huidobro)

Kiedyś, 7 września...

Wrześniowa kartka w kalendarzu
to portret mojego dziecka.



Kiedyś, 7 dnia tego właśnie miesiąca
zobaczyłyśmy się po raz pierwszy.
Z samego rana -
po nocy pełnej Księżyca w pełni
i wrażeń z powitania,
pierwszego oddechu, pierwszego dotyku,
pierwszego utulenia.
Za oknem był ciepły, słoneczny poranek,
jeden z moich najpiękniejszych...




patrzę na Ciebie dzisiaj
tyle minęło lat
gdy kiedyś podczas pełni
przelśniłaś się na ten świat

choć żyjesz na tej Ziemi
czasami znikasz jak wiatr
jeździsz na Wielkim Wozie
jak perła pośród gwiazd

dni swoje zaplatasz w warkocz
ze słońca, deszczu i run
z wiatru, światła i szczęścia
om mani padme hum...




przeczesujesz palcami gwiazdy
spojrzeniem odgarniasz chmury
malujesz jasne myśli
wiem
bo czasami podglądam

przemierzasz wrzosowe pola
przyjaźnisz się z owcami
czule głaszczesz ziemię
wiem
bo czasami podglądam

galopujesz uczepiona grzywy
nieraz rozmawiasz z ptakami
pozdrawiasz przydrożne kamienie
wiem
bo czasami podglądam

obejmujesz stare drzewa
ratujesz zbłąkane istoty
pijesz herbatę z miodem
wiem
bo czasami podglądam

tak mało pragniesz dla siebie
wtulona w miękkie indygo
odciskasz ślady sercem

wiem
bo niewidoczna
jestem zawsze przy Tobie  ღ














Na dalszą drogę,
"niewiele Ci ofiaruję -
tylko kwiat lotosu
pływający w małym dzbanku wody"...

(Ryokan)

Malaga - Santander

Z południowego krańca Hiszpanii na północny.
Zapominam o słonecznej Andaluzji,
odczuwając wielką moc Kantabrii.
Wiecznie zielona, zaprzyjaźniona 
z deszczem i chmurami,
które często odpoczywają
rozłożone wygodnie pośród gór,
za którymi ukrywa się morze.


A w dolinach pastwiska -
szczęśliwe mućki wiodą tu spokojny żywot.
Od nich mleko na smakowite sery.
Domki z kamienia 
jakby porozrzucane od niechcenia, to tu, to tam.
I spokój rozciągnięty wzdłuż i wszerz,
jak leniwy kot.
A nocami głęboka cisza,
wychodząca  z samych trzewi ziemi.



na łaciatych szyjach
leniwie pobrzękują dzwonki
tylko one przerywają ciszę
czasami pomaga im wiatr
i deszcz
słucham roztapiając się
w tych odgłosach praświata
roztańczone powietrze
kołysze drzewami
i moją duszą

na drewnianym stole
proste dary ziemi
słodycz zatrzaśnięta w miodzie
wyrywa się na wolność
jak samotny ptak
nostalgia przysiadła u progu
wieczór usypany spokojem
a w kominku płomień
rozpala marzenie
by zostać tu na zawsze