półcienie moich ziemskich dni
znikają w czeluściach wieczności
szeptem zbliżam się do siebie
coraz większą duszą miłości
inne światy stukają
w okiennice mojego domu
nie otwieram okna bo wiem
że zabrać mnie chcą po kryjomu
jeszcze nie mogę pójść
po ich roztańczonych trawach
jeszcze nie mogę dać się ponieść
poczekam aż zgasną gwiazdy
poczekam dwie kwadry księżyca
posłucham co piszczy w trawie
o czym syczy leśna mgławica
coraz większą duszą życia
ciało iluzji odzieram do kości
idę samotnie przez blade przestrzenie
oddechem zbliżam się do nicości
"Oddychaj.
Oddychaj długo i głęboko.
Oddychaj powoli i łagodnie.
Wdychaj miłą,
słodką nicość życia,
tak pełną energii,
tak pełną miłości".
(Neale Donald Walsch)

