Lubię wyjść z siebie i usiąść obok. Spojrzeć sobie w oczy lub czterema oczami w dal. Przede mną wiosna jesieni życia, wolna czasoprzestrzeń do usłania różami albo polnymi kwiatami, miodem codzienności, czekoladą zmierzchów, mlekiem świtów i stukaniem korali spadających lat. Dłonią w powietrzu rysuję sobie drzwi. Codziennie otwieram je i przechodzę na drugą stronę. Gdzie wtedy jestem? O niebo dalej...


Translate

Obserwuj Miejsce Spotkań Wymyślonych

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dusza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dusza. Pokaż wszystkie posty

Ostatni raz

"Nieistnienie
jest twoim
prawdziwym istnieniem.
Niebycie jest byciem
po raz pierwszy ".
- Osho

*

 Byłam samotnością
byłam iskrą,
liściem targanym przez wiatr,


Tyle razy już znikłam,
spłonęłam, zamilkłam,
tyle razy porzucałam już kości,
krew doświadczeń zbierałam
jak cenne diamenty,
napinałam łuk życia
w radości i w złości.

Tyle razy wśród duchów
grzechotałam kołatką,
by otwarto, by wpuścić
wciąż nowych gości -
tych otrutych cykutą,
tych nabitych na pal,
tych, co przejść nie zdążyli
po zwodzonym moście.

Patrzcie, wkoło Cyganki,
patrzcie, mnisi i chłopi,
i śmiech karuzeli,
koło Życia i Śmierci
duszami potrząsa,
dobre rady chcą dawać
święci anieli.

Tyle razy, ale kiedyś
raz będzie ostatni,
nie wezmę już duszy
co rada się wcielić,
nie wezmę już ciała,
gdy dzwony zadzwonią,
by nie dać się więcej
od Pełni oddzielić.


"Jeśli jesteś,
śmierć może być możliwa.
Ale jeśli stwierdzisz
wewnątrz siebie
czystą pustkę,
że nie ma nikogo,
gdzie jest śmierć?
Kto może umrzeć?"



Dusza w piórach




Pióra przychodzą do mnie na różne sposoby.
Każde jest ważne. 
Opowiada o innym locie, o innym wezwaniu.
Każde inaczej przemawia, 
wydaje inny dźwięk przy poruszeniu nim.
W każdym jest inny duch.

Pióra sowy są bezszelestne.
Pióra sępów - wyczekujące.
Pióra kruków tchną tajemnicą.
Pióra mewy pachną morzem.
Pióra orła zataczają otchłanie.
Pióra srok wymykają się z rąk.
Smutne są pióra kur.

Lekkość piór jest mi bliska jak oddech.
Ogień opowiada mi o feniksach.
Ich pióra tchną nieskończonością.
Moja dusza utkana jest z piór.





W dolinie

domy przycupnęły na chwilę
na trochę lat, 
na mgnienie wieczności



nową zielenią liści
które zaraz wyłonią się z nicości
jak wyłania się wszystko

przypomnij sobie jak
czekałeś na swoje ciało
jak ta nowa zieleń na liść
którego jeszcze nie ma
ale gdzie on jest?


informacja w energii
nicość pełna czego tylko 
świat zapragnie

domy na trochę lat
tymczasem mgła
też przycupnęła w dolinie
nie rozmijając się z wiecznością
będzie do końca na tej Ziemi
jak chmury, jak wiosna, jak wiatr
jak szczyty gór i niebo bez dna


nasze ciała jak te domy
nasze dusze jak ta mgła

Rozbieram duszę

szelest dnia
marszczy wodę
od strony nieba

rozbieram duszę
do kąpieli, zanurza się
ledwie muskając powierzchnię

po chwili łagodnie tonie
pociągając mnie za sobą
na samo dno raju