Miejsce Spotkań Wymyślonych zaprasza, abyś żył w pełni każdą porą roku, jaka nastaje, każdą fazą księżyca, każdym wschodem i zachodem słońca, każdym dniem i nocą każdą, i każdym oddechem...
Zaparzyłam dwie filiżanki radości. Jedna jest dla Ciebie.
Lubię wyjść z siebie i usiąść obok. Spojrzeć sobie w oczy lub czterema oczami w dal. Przede mną wiosna jesieni życia, wolna czasoprzestrzeń do usłania różami albo polnymi kwiatami, miodem codzienności, czekoladą zmierzchów, mlekiem świtów i stukaniem korali spadających lat. Dłonią w powietrzu rysuję sobie drzwi. Codziennie otwieram je i przechodzę na drugą stronę. Gdzie wtedy jestem? O niebo dalej...
nadmorskie wieczory zawsze szumią wiecznością tęsknotą za tym miejscem z widokiem na nieskończoność gdzie mewy, słona skóra po kąpieli, piasek muszle i patyki wygładzone przez wodę - o tym właśnie myślę przyglądając się plaży przez koronki spódnicy i marzeń
mną we mnie zapełnia się bezruch tej chwili która znika zanim się jeszcze pojawi a jednak zostaje przeżyta do końca od początku, do końca od startu do mety
melodia eteru kręci się wokół głowy zaczarowane nuty, tajemne wersety pieśni syren z dna morza i perły w muszlach, których nigdy nie sięgnie niczyja ręka wszystko jest tajemnicą a tkanka stworzenioistnienia głęboko skrywa swoje sekrety
sieć życia w każdej cienkiej łodyżce w każdym puszku, w ciszy pomiędzy nimi i na linii horyzontu tak złudnego jak fatamorgana oazy w kropli mojego marzenia na dnie morskiej rozety
w miseczce z dłoni układam słońce do snu staccato serca jest kołysanką a oddech pocałunkiem tak delikatnym jak muśnięcie piórka na łonie duszy na łonie kwiatów, morza i nieba na łonie matki Ziemi i szczęśliwej kobiety