Miejsce Spotkań Wymyślonych zaprasza, abyś żył w pełni każdą porą roku, jaka nastaje, każdą fazą księżyca, każdym wschodem i zachodem słońca, każdym dniem i nocą każdą, i każdym oddechem...
Zaparzyłam dwie filiżanki radości. Jedna jest dla Ciebie.
Lubię wyjść z siebie i usiąść obok. Spojrzeć sobie w oczy lub czterema oczami w dal. Przede mną wiosna jesieni życia, wolna czasoprzestrzeń do usłania różami albo polnymi kwiatami, miodem codzienności, czekoladą zmierzchów, mlekiem świtów i stukaniem korali spadających lat. Dłonią w powietrzu rysuję sobie drzwi. Codziennie otwieram je i przechodzę na drugą stronę. Gdzie wtedy jestem? O niebo dalej...
"Tylko ci ludzie, którzy przeżywają życie pamiętając siebie, wykorzystują wielką okazję". (Osho)
w sianie, w tym sianie zielonym zasuszę słowa wierszy odsuszy je sobie gdzieś, ktoś gdy nagle mu zbraknie słów gdy zbraknie mu życia poezji
dźwięk bębna, szelest sukienki jej obrót wokół mnie zapadnie w przestrzeń na zawsze zapamięta się w nurcie ognia zapisze się w czasu mgle
czesaj swe długie włosy, kobieto...
już ślady drgania w powietrzu i lekkie drżenie na skórze gdy dłoń zbliża się do tamboru gdy on czuje swój czas wchodzimy we wspólne pole w rezonans głębi istnienia nim dźwięk podniesie wibracje nim dźwięk poniesie się w nas
czesaj swe długie włosy, kobieto łagodnie wybębniaj swój świat zaplataj wszystkie jego kosmyki w każdy miłości ślad
radość z rzeczy prostych radość z rzeczy pięknych radość z rzeczy starych jak świat radość starsza niż wszelkie stworzenie skrapla się we mnie jak łza czesaj swe długie włosy, kobieto...
kobiecość schowana w sukience jak runy w podszewce tarota a tarot w podszewce gwiazd wszystko ze wszystkim w spirali życia Kapłan z Cesarzem, a z Diabłem Mag
w cichej chwili istnienia tworzę zarys dobrej przyszłości w czasie, którego nie ma który nie płynie wcale ani w miejscu nie stoi lecz tylko nieustannie się zmienia, zmienia, zmienia
wciąż chodzę po drogach w sobie i zbieram mary senne czas rozstać się z nimi na zawsze wdmuchane w dym kadzidła wplecione w słodki dźwięk dzwonków budzą się zdziwione że spały poprzez wieki, wieki zamarłe we wspomnieniach nieziemskich, dalekich