Lubię wyjść z siebie i usiąść obok. Spojrzeć sobie w oczy lub czterema oczami w dal. Przede mną wiosna jesieni życia, wolna czasoprzestrzeń do usłania różami albo polnymi kwiatami, miodem codzienności, czekoladą zmierzchów, mlekiem świtów i stukaniem korali spadających lat. Dłonią w powietrzu rysuję sobie drzwi. Codziennie otwieram je i przechodzę na drugą stronę. Gdzie wtedy jestem? O niebo dalej...


Translate

Obserwuj Miejsce Spotkań Wymyślonych

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słuchanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słuchanie. Pokaż wszystkie posty

Każdy raz

W jakich kolorach wydarzam ostatnio życie?
W jakich odcieniach ono reaguje na mnie?
Dokładnie w takich samych.
Odbicie w lustrze pierwsze się do mnie nie uśmiechnie.
Wszystko zaczyna się we mnie, tu
gdzie właśnie stoję -
lipiec w słońcu, pustkowia, drogi zapomniane,
pagórki traw, wiatru ciepłego warkocze.



Co sadzę w żyznych dolinach mojej wyobraźni,
co powoli dojrzewa do wyjścia w świat?
Jeszcze zamglone, niewyraźne, odległe,
ale ode mnie zależy, ile życia mu dam,
ile energii, ile kształtu i mocy.


Tylko na ścieżkach nieuczęszczanych
zbieram płatki dni i pióra nocy.
Nie chcą moje stopy wchodzić w ślady inne
niż wydrążone odciski spływającej z gór wody,
między kamienie i grudki ziemi.
Przysłuchuję się historiom niczyim,
które echo po zboczach toczy.



Spojrzeniem serca dotykam
tych pejzaży wokół mnie,
sacrum ciszy, puchy chmur muskające wierzchołki gór,
esy - floresy rozwijające przejścia tajemne
norami w głąb ziemi i z powrotem
na powierzchnię pośród zieloności.
I wiem, mogę tu przychodzić setki razy
i każdy raz będzie inny,
nowy, nietknięty, nieskazitelny
i każdy na nowo mnie zauroczy.




"Prawdziwa miłość i zrozumienie obejmuje wszystko,
z tego powodu Kapłanka w równym stopniu
troszczy się o człowieka, jak i o zwierzę,
nie niszczy bez potrzeby roślin i drzew,
a wszystko, czego dotknie i co ogarnie swoją miłością,
staje się silniejsze, lepsze i szczęśliwsze".
(Alicja Chrzanowska)




Struny słuchu dźwięków niesłyszalnych


Nasze uszy wychwytują dźwięki pomiędzy 
16 Hz (próg słyszalności) a 20 000 Hz (granica bólu).
Cała ogromne spektrum poniżej (infradźwięki) i powyżej (ultradźwięki)
jest dla nas niesłyszalne.
Drgania źródła dźwięku przenoszone są, najczęściej przez powietrze, 
jako fale dźwiękowe, do ucha.
Te drgania cząstek powietrza, czyli dźwięki, niosą ze sobą określone wibracje.

Praźródło Wszystkiego Co Jest i Czego Nie Ma
jest Pra Dźwiękiem.
Na początku był Dźwięk.

Określona częstotliwość dźwięku ma moc 
nie tylko otwierania artefaktów,
ale i czegoś, co jest ukryte gdzieś głęboko w nas samych.
Tym czymś jest właśnie Pra Dźwięk.
Jest słyszalny jedynie dla ucha wewnętrznego
naszego prawdziwego Ja.
Pierwotny Dźwięk Źródła, jak brzmi?

I tu nie chodzi o odczuwanie, a o słyszenie.
Bo widząc smutnego człowieka, możemy odczuć jego smutek,
mimo że nie wypowie on ani jednego słowa.
Albo jego radość, zadowolenie lub inne stany emocjonalne.
Ale czy potrafimy uaktywnić wewnętrzne słyszenie
i usłyszeć smutek, dym, uśmiech,
klaśnięcie jedną ręką?


wyczul struny słuchu
wsłuchaj się w nitki mgły
tu blisko, najbliżej, bo we mgle
tyle tylko widać
co na wyciągnięcie ręki, lecz
jakże często to
czego szukamy daleko
jest bliżej niż ma koszula do ciała
bliżej niż ma klamka do drzwi

otwórz ciszę, wejdź w nią,
zamknij za sobą przestrzeń
niech nikt ci nie przeszkadza
bo sam, właśnie tu, tutaj, tu
usłyszysz melodię wszechświata -
w krystalicznej tkance cichości
drga siła życiowa galaktyk
susurrandum bezruchu
gdzie rodzi się materia
i schodzi w ziemską czasoprzestrzeń snu

słuchaj dymu w bezwietrzny wieczór
 on lubi wskazywać kierunek
podpowie ci: tak lub raczej nie
słuchaj różnych jego poruszeń:
tych, co łagodnie płyną w powietrzu
 i tych, co wściekle gryzą w oczy
by popłynęły łzy
tych w ciemnych, zbitych kłębach
lub w smugach srebrzystoszarych
albo w prostej, jasnej smużce ku niebu
dym wie, dym zawsze wie


słuchaj spojrzeń ludzi
dobrego i złego oka
podania dłoni
dotknięcia klamki gdy
otwierasz lub zamykasz drzwi
słuchaj uśmiechów
wzruszenia ramion, otarcia łez
mrugnięcia oczami
i zmarszczenia brwi

jak brzmi szczęście, a jak smutek
jak brzmi?

czy słyszysz kamień przy drodze
kamień u nogi, kamień u szyi
i kamień na rzeki dnie?
czy słyszysz swoje sny?

posłuchaj jabłka przed pierwszym kęsem
kogoś w ostatniej drodze
kropli rosy na brzegu liścia
i przeczuć idących ku tobie dni

posłuchaj obrazu na ścianie
herbaty, którą powoli  zaparzasz
chwili, która się właśnie stwarza dla wszystkich
a wśród nich
dla tego Kogoś, kto lśni w twoim ciele
niematerialnie
nienamacalnie
nieuchwytnie
niesłyszalnie
a jednak posłuchaj
kim naprawdę jesteś
TY

Wstrzymaj się, a będzie za późno...

"Zaufaj temu, co proste.
W tym jest zgoda i harmonia.
Największe kryje się w najmniejszym.



Zbliż się do tajemnicy powszedniości.
Zajmuj się zwykłymi rzeczami.
Prawdziwa mądrość ze zdumieniem przygląda się temu, co zwyczajne.
To, co zwyczajne, jest niezwykłe.
To oczywistość jest tajemnicą.

Wsłuchuj się w słuchanie, obserwuj widzenie.



Uwolnij oko i ucho od myśli.
Patrz, nie patrząc, a wówczas pojawi się widzenie.
Słuchaj, nie słuchając, a pojawi się słyszenie.
Milcząca ziemia przemówi.
Pusta przestrzeń okaże się pełna.

Każda chwila ma swój czas.
Napieraj, a okaże się, że jest za wcześniej,
wstrzymaj się, a będzie za późno.
Właściwy czas nie zna przeszkód.

Lepiej zaufać temu, co ciągle powraca, niż temu, co stałe.
Próżna jest walka z przemijaniem tego, co jest.
Znacznie lepiej jest żyć wewnątrz zmienności.
Trwalsze jest budowanie niż to, co zbudowane.

Szukaj, nie oczekując niczego.
Znajduj, nie biorąc.

Oddech pór roku i kolejnych pokoleń.
Pogódź się z oddychaniem.
Pożegnaj jedną chwilę i powitaj następną... bez najmniejszego wysiłku.
Czym jest to, co oddycha? Tego nie wie nikt.
Tao.

Umysł zna drogę prowadzącą poza umysł,
a ciało zna drogę wiodącą poza ciało.
W samym centrum ciała wyłania się horyzont,
za którym ciało przekracza własną cielesność.
Ci, którzy dotknęli wszechrzeczy,
nie powracają do tego, czym byli przedtem.

Powrót wymaga odejścia.


Zatrzymanie potrzebuje ruchu.


Uwolnienie nie jest możliwe bez zamknięcia.
Wejście do wnętrza jest na zewnątrz.
Przejście jest pomiędzy.

(Ray Grigg)

*



blisko ziemi, między trawą rozkołysaną
bujne życie miniaturowych istnień
uważnie stawiam stopy
nauczyłam się jakby lekko unosić 
by nie zdeptać, nie zranić

tam gdzie kwitną osty jest tak pięknie -
są polne kwiaty i chwasty uparte
nikomu niepotrzebne, a jednak
mają swój urok, biorę z nich przykład
bo niełatwo więdną

w innych miejscach zadbane ogrody
tak rosną, jak im się każe
zbyt doskonałe, wolę pójść dzikim polem
tam wolny duch się cieszy idąc ze mną
 ramię w ramię