.

.
"Człowiek, którego energie zaczynają się przelewać - musi się łączyć: z ludźmi, ze zwierzętami, z drzewami, a nawet ze skałami. Jeśli idzie po ziemi, łączy się z ziemią, jeśli pływa w rzece, łączy się z rzeką, jeśli patrzy na gwiazdy, łączy się z gwiazdami. Ale przede wszystkim człowiek taki znajduje swoje centrum i łączy się ze samym sobą". (Osho)

Nie jesteś kroplą w oceanie. Jesteś całym oceanem zawartym w kropli. (Rumi)


Obserwuj Mar

Traductor
English French German Spain Italian Dutch Russian Portuguese

Życie z duchami

           Pytasz,
co u mnie nad Morzem Śródziemnym?

Od dwóch dni silny wiatr wieje z północy
w kierunku Afryki,
mewy mają problemy z utrzymaniem równowagi,
a trzepot sukienek jest równie donośny jak szum fal
i liści palmowych.
Duchy natomiast nie mają żadnych szans -
zostały rozwiane
na wszystkie strony tej późnej już jesieni.

Poza tym kwiaty ciągle kwitną,
a turyści niezmiennie oblegają tawerny
i uliczne kawiarnie,
wieczorami, wsłuchani w gitary,
wystukują rytmy flamenco
i chłoną zmysłami śródziemnomorskie
smaki i zapachy,
podczas gdy ogniste falbany sukienek tancerek
zataczają kręgi aż do rana.
 

 
"Co najwyżej wspomnienia odżywają.
Kaleczy się czas co nie spełnia
męskiego głodu.
Życie choć ucieka
potrafi zatrzymać czas nad grobem".

(Zygmunt Jan Prusiński)



każdy ostatni oddech
powraca do ciszy
wieczność pochyla czoło
nad siostrą nieskończonością
obie niepojęte
jak westchnienie muszli
jak jęk skaleczonej mewy

puste krzesło na plaży
nieważne nad jakim morzem
wszystkie fale są takie same
chociaż zupełnie inne
też niepojęte
jak szkielety myśli
na cmentarzu umarłych wierszy

żaden czas nie może nasycić
męskiego głodu z braku miłości
wspomnienia odżywają
wspomnienia zabijają
tylko wiatr jest wiecznie młody
i szarpie wszystkich jednakowo –
kobiety żywe, kobiety duchy

i duchy ich sukienek


Cisza

żyj z chwili na chwilę,
ciesząc się niezwykłymi zwyczajnościami życia,
drobiazgami,
porannym sączeniem gorącej herbaty;
możesz sączyć ją w oświecony sposób
albo w sposób nieoświecony

jeśli sącząc gorącą herbatę  wczesnym rankiem
nie jesteś w tej chwili, 
ale myślisz o czymś innym,
że musisz gdzieś iść... coś zrobić...
przegapiłeś oświeconą filiżankę herbaty

(Osho)





rano chłonę senny bezruch domu

ciszę wiatru
i odległe szczekanie psów
ciszę dojrzewającej pomarańczy
i oświeconej filiżanki herbaty

zanim podniesie się 

hałas życia
bezszelestnym oddechem
dotykam budzenia się ptaków
bicia serca w skroniach

miękkie futro moich kotów

przygląda się wilgotnej trawie
mrówki szykują swój dom
na chłodne dni
zna ciszę listopadowy nów

gdy skończysz czytać

moje słowa, nic nie mów
o niczym nie myśl
pozostań w bezruchu
cisza sama
legnie ci u stóp

Bluszcz


zawsze sadziła bluszcz
w swoich życiowych ogrodach
wierniejszy był nawet
niż w pustych oknach
uparty stukot okiennic
wierniejszy był nawet
od cienia

oplatał czule
martwe drzewa przeszłości
i zgasłe, wypalone marzenia

niczego się nie bał
przemijania czy zimy
która co roku
przypadała zwykle akurat
pod koniec jej ulubionej
jesieni

uczyła się od niego
wspinania ku niebu
modlitwy szeptanej bez słów
uczyła się od niego
przyjmować wsparcie dębów
powracających wiosen
i wiecznej zieleni

Patrzę w niebo

zamiatam liście
listopadowe

podpalam małe kopce
delikatnie płoną
bez skargi
jakby w ogóle już
nie pamiętały
że były kiedyś pełne
soczystej zieleni

tylko człowiek pamięta
tyle zbędnych
kolorów przeszłości
które jakże często
też lepiej
byłoby spalić
bez żalu

oparta o miotłę
patrzę w niebo

uśmiecham się 
do swoich myśli
bo wiem

każdy dzień
przybliża mnie do wiosny


(foto: net)