szelest dnia
marszczy wodę
od strony nieba
rozbieram duszę
do kąpieli, zanurza się
ledwie muskając powierzchnię
po chwili łagodnie tonie
pociągając mnie za sobą
na samo dno raju
Miejsce Spotkań Wymyślonych zaprasza, abyś żył w pełni każdą porą roku, jaka nastaje, każdą fazą księżyca, każdym wschodem i zachodem słońca, każdym dniem i nocą każdą, i każdym oddechem... Zaparzyłam dwie filiżanki radości. Jedna jest dla Ciebie.
Lubię wyjść z siebie i usiąść obok. Spojrzeć sobie w oczy lub czterema oczami w dal. Przede mną wiosna jesieni życia, wolna czasoprzestrzeń do usłania różami albo polnymi kwiatami, miodem codzienności, czekoladą zmierzchów, mlekiem świtów i stukaniem korali spadających lat. Dłonią w powietrzu rysuję sobie drzwi. Codziennie otwieram je i przechodzę na drugą stronę. Gdzie wtedy jestem? O niebo dalej...