idę po cuda
tkanina życia lekko faluje
na oddechu czasu
słodka melancholia
zawsze jest blisko
przenika przez szczelinę
między światami
prowadzi mnie magia
która przekracza wieki
idę po cuda
które czekają
by stać się rzeczywiste
nietykalność
chroni to co było
i to co będzie
szelest liści przypomina mi
że jestem częścią jesieni
i kory skrzypienie na skórze
cichy śnieg przypomina mi
że jestem częścią zimy
i dreszcz zimna na skórze
eksplozja zieleni przypomina mi
że jestem częścią wiosny
i zapach płatków na skórze
upalny wiatr przypomina mi
że jestem częścią lata
i lśniące krople na skórze
idę po cuda
wszystkie świecą
gdy drży jeden kamień
wszystkie drgają
prowadzi mnie dobra gwiazda
i wszystkie wskazują mi drogę
jak noc szeroka i długa
i choć to wszystko
idę
idę po cuda

