Lubię wyjść z siebie i usiąść obok. Spojrzeć sobie w oczy lub czterema oczami w dal. Przede mną wiosna jesieni życia, wolna czasoprzestrzeń do usłania różami albo polnymi kwiatami, miodem codzienności, czekoladą zmierzchów, mlekiem świtów i stukaniem korali spadających lat. Dłonią w powietrzu rysuję sobie drzwi. Codziennie otwieram je i przechodzę na drugą stronę. Gdzie wtedy jestem? O niebo dalej...


Translate

Obserwuj Miejsce Spotkań Wymyślonych

Samotny

jest północ, to nie jest pora aniołów
a na duchy nie czeka nikt wcale
ktoś wciąż jednak podąża 
za twoimi plecami
woda drąży ślady 
na rozmokłym sianie

nie raz pierwszy, nie drugi 
tą ścieżką okrężną
smukły cień śledzi bluesa 
za smętną gitarą
ale ty – choć samotny, 
nie odwracasz się nigdy
pogodzony ze sobą jak nad ranem 
sen z marą

pusty wóz tak znajomy 
w krainie żebraków
nic nie mają to i stracić 
nie mogą za wiele
północ już, a to nie jest pora aniołów
lecz kobieta z gitarą 
znowu czeka na ciebie

Rysunek: Klaudia Bajorek

Pistacje i wino


pamiętam ten stół
wiosną, pod gołym niebem
dużo kwiatów, pistacje i wino
szumiały liście chyba
albo może coś innego
w mojej głowie... nie wiem...

wirowała stara płyta
w równie starym patefonie
to było spotkanie w stylu retro
goście poszli, ty zostałeś
wirował też świat cały
i na balkonie pelargonie

potem poszliśmy małą uliczką
jakich pełno w Madrycie
nagle odezwały się dzwony
bim-bam, to dziwne, wszyscy spali
nawet łysy księżyc zasnął
skąd te dzwony o świcie?

Dobry znak



                                              Córce


co może dać Ci wiatr
który biega z Tobą po polach
co może dać Ci wiatr?

co góry mogą Ci dać
i niebo dalekie w przestworzach
co Ty możesz im dać?

tę radość ze spotkania
gdy w otwartych ramionach
unosisz cały świat

tę łaskę uświęconą
bijące serce, życie
nieznanej drogi smak

tam, gdzie rodzi się miłość
gdzie wolność rozwija skrzydła
gdzie wiedzie dobry znak

pośród nieziemskiej ciszy
najczęściej tam można spotkać
razem - Ciebie i wiatr