wiosną, pod gołym niebem
szumiały liście chyba
albo może coś innego
w mojej głowie... nie wiem...
wirowała stara płyta
w równie starym patefonie
to było spotkanie w stylu retro
goście poszli, ty zostałeś
wirował też świat cały
i na balkonie pelargonie
potem poszliśmy małą uliczką
jakich pełno w Madrycie
nagle staccato naszych serc
głośne jak dzwony
o świcie...
bim - bam, bim - bam
to dziwne
nikogo nie ma
ani mnie, ani ciebie
skąd ten stukot obcasów?
skąd, no skąd tych serc bicie?
