samoistna odpowiedź
meridianów czuciowych.
Są takie bodźce,
które powodują ciary,
mrowienie, gęsią skórkę.
Zaczyna się często od głowy
i schodzi coraz niżej
wzdłuż kręgosłupa.
Zatapiamy się w odczuciu
niezwykłej przyjemności,
relaksu, dobrostanu.
Piękny widok,
szept (soft voice),
głaskanie,
elektryzujące wspomnienie,
melodia, echo
lub cisza najcichsza
w szczelinie skalnej,
zapach, o tak, zapach ma tę moc,
stuknięcie łyżeczki o filiżankę,
głaskanie, mruczenie,
trzepot skrzydeł,
lub suszonej na wietrze pościeli,
dotyk piórka,
myśl o ...
Gdy robi się wystarczająco ciepło,
pakuję śpiwór
i parę niezbędników,
i ruszam nad morze,
by zostać na noc.
To jest moje ASMR.
Zawsze.
Niezmiennie.
Już sama myśl
i widoku kołujących
nad głową mew,
a potem o tym
jak rozkładam letni,
kolorowy, bawełniany śpiwór,
delikatnie wsuwam się
do środka,
dźwięk zaciągania suwaka,
słony zapach unoszący się
w powietrzu,
nicniemuszenie,
obserwowanie zapadającego zmroku,
aż w końcu gwiazdy...
Już sama myśl
o osuwaniu się w sen
to jest moje wielkie
ASMR.
A jakie jest Twoje?
Co powoduje, że drżysz
z przyjemności?
To mrowienie, westchnienie,
dotyk
podskórnego szczęścia.
Aż w końcu wszystko
uspakaja się
i wchodzisz w stan
absolutnej równowagi
ze wszystkim, co jest
i co nie jest.
I znikasz
jak kropla w oceanie.
A ocean znika
jak kropla w wodach
jak ruch w bezruchu Tao,
jak mgła, jak iskra, jak czar...
O tak!
Już zbliża się ten czas,
gdy budzę się
na ciepłym piasku,

