.

.
"Człowiek, którego energie zaczynają się przelewać - musi się łączyć: z ludźmi, ze zwierzętami, z drzewami, a nawet ze skałami. Jeśli idzie po ziemi, łączy się z ziemią, jeśli pływa w rzece, łączy się z rzeką, jeśli patrzy na gwiazdy, łączy się z gwiazdami. Ale przede wszystkim człowiek taki znajduje swoje centrum i łączy się ze samym sobą". (Osho)

Nie jesteś kroplą w oceanie. Jesteś całym oceanem zawartym w kropli. (Rumi)


Obserwuj Mar

Traductor
English French German Spain Italian Dutch Russian Portuguese

Trzywersy

jak w klepsydrze
przesypuję czas
przez ziarna piasku



stłuczona cenna pamiątka
pośpiech zamarł
łzami w oczach



obraz chwili
w ramie ze słów 
prawie haiku



budka telefoniczna
bez telefonu
dzwoni tylko cisza



kamyk wyrzucony na brzeg
pękł ze smutku
morze współczuje




zanika puls łąki
pod stopą jesieni
smutek ostatnich kwiatów




w kieszeniach nieba pełno wody
nisko latają chmury
zanosi się na jaskółki




spóźniam się wielokrotnie
na niewyznaczoną godzinę
jednak zawsze czekasz



zamglone niebo
na tarasie wspomnienie
wczorajszego słońca



wiatr zamiata
wszystkie kąty
okrągłej rocznicy



koci grzbiet
pogłaskany
zamruczała sierść



trzasnęły drzwi zegara
z dziupli czasu
uciekła kukułka



bezruch porusza myśli
nie ma myśliciela
kto to pomyślał?



stary, dziurawy koc
patrzy z niepokojem
na ogień w kominku



w dwóch kubkach herbata
dwa ciastka na stole
na nikogo nie czekam



idzie wiosna na lody
lato na plażę
do jesieni idę ja




dom na wsi, wokół śnieg
leniwie toczy się dzień
ciepłą stroną zimy



mroźne piękno
roztapiam śnieg
zachwytem



nieznana kolej rzeczy
napędza pociąg
codziennych zdarzeń



cienie budzą mnie co noc
wtedy wszystko się dzieje
nie mówcie nikomu



nadeszła mglista jesień
stale jest ciemno
budzę się do życia



ogród w srebrnej poświacie
okrągły księżyc
nagle przemknęła miotła



zapach kadzidła
snuje się po domu
jak ja to lubię



drży płomień świecy
to podejrzane
nie ma wiatru



pomiędzy akacjami
światy niewidoczne
nie zawrócę już stamtąd



w ciszy nocy
trzaskają kasztany
przestraszyłam się



przebierasz się codziennie
role, maski
ta gra nie ma końca



sierpień pakuje walizki
chmury i wiatr pomagają
ukryta podglądam zza drzew



mgła nad łąkami
jaskółki szykują skrzydła
lato się kończy



księżyc w nowiu się chowa
cienie idą do ogrodu
zupełnie jak ja



nie mrugają oczami
lalki nieruchome
dopóki nie wyjdę





nićmi babiego lata
oplata wrzesień
zgrabione liście



zimą zamykam się
niczym głuche zamczysko
jestem bliżej siebie



pełnia w szczycie
księżyc stary kawaler
marzy o miłości



noworoczny poranek
kot na kolanach
to samo życie