Lubię wyjść z siebie i usiąść obok. Spojrzeć sobie w oczy lub czterema oczami w dal. Przede mną wiosna jesieni życia, wolna czasoprzestrzeń do usłania różami albo polnymi kwiatami, miodem codzienności, czekoladą zmierzchów, mlekiem świtów i stukaniem korali spadających lat. Dłonią w powietrzu rysuję sobie drzwi. Codziennie otwieram je i przechodzę na drugą stronę. Gdzie wtedy jestem? O niebo dalej...


Translate

Obserwuj Miejsce Spotkań Wymyślonych

Za zamkniętymi drzwiami

Jestem w wyobraźni
Idę skrajem starego lasu
Lubię tu być
gdy mnie nie ma.
Ale...


 jestem również na Ziemi,
Jest tu też muzyka
tak niezwykła, że potrafi
zabrać mnie Gdzieś.
Bez tchu.

Jest czekolada.
Ta poprzez smak
rozpływa mnie całkiem.
Jak w słońcu.


Jest też chwila o zmroku,
która miesza światy.
Można wejść i nie chcieć wyjść.

Ten moment, gdy zimą


Za oknem płynące mgły.

Szmer bransoletek na mojej dłoni.
Ukradkowe spojrzenie nieznajomego,
które było jak złoty pył.
Dzień, gdy poleciałam
o własnych skrzydłach.

Uśmiecham się na samo 
wspomnienie tych chwil.


Wychodzę przed dom i patrzę
Na gołych gałęziach jesionów
kołyszą się zimne dni.



Dziś zostanę w domu.
Zamykam szafkę wspomnień. 
Zamykam czas.
Zamykam drzwi.

Siadam przy kominku,
płomienie są pomarańczowe.


Pomarańczowe jak na stole
pachnące pomarańcze
i mandarynki 🍊 

"Mówię ładnie? I melodyjnie?
Zdania perlę jak z pereł kolię?
Pani patrzy - melancholijnie...
Skąd ma pani tę melancholię?

Sen? Doprawdy? Jak z dymu kółka?
Sen zmysłowy bladej dziewczynki?
Hebanowa lśniąca szkatułka:
pomarańcze i mandarynki.
Mandarynki i pomarańcze.
Pomarańcze i mandarynki (...)"


Na wrzecionie iluzji zaplotę teraz dym
niemyślenie i spokój.
Pokołyszę wszechserce
gdzieś głęboko 
w sobie.


Jest dobrze.
Filiżanka nadal lśni.
Tak, nie chcę dziś nigdzie iść.
Ani nawet do raju,
ani na spacer.
I niech nikt nie przychodzi.


Tylko ja w sobie ze sobą.
Im głębiej, tym ciszej.
Słyszę jeszcze tylko
jak strzela drewno w kominku.
Ale to jest gdzieś 
bardzo, bardzo daleko.

Pomarańcze i mandarynki...

Uśmiecham się znowu
gdzieś z wnętrza
wielkiego Być Może.
Tu wszystko jest możliwe.
Jakże lubię tu być 🙂.




"Świat jest pełen
magicznych rzeczy
cierpliwie czekających
na wyostrzenie
naszych zmysłów".