.

.
Żyć, po prostu żyć, jest wielką rzeczą.
...pokaż mi teraz, jak wyjść, jednocześnie wchodząc; nie ma drzwi, pokaż mi, jak je zamkniesz... (Max Freedom Long)
Traductor
English French German Spain Italian Dutch Russian Portuguese

Wewnątrz ciszy

"Jestem częścią tego, czego dotykam
i tego, co dotykało mnie".
(Thomas Wolf)


***


Dawno nie byłam w wielkim mieście -
pomyślałam ostatnio, wybierając ziarna ryżu
do palenia agnihotry.
Alchemia pura, gdy płonie ten święty ogień,
a delikatny, słoneczno - ziemski zapach
wysnuwa się z mojej miedzianej piramidki,
by ogarnąć i otulić najbliższą okolicę.



Tak, wielkie miasta gdzieś są, nawet całkiem blisko.
Ale bliżej jest ich nieobecność.
Bliżej jest przestrzeń innego rodzaju.
Wewnątrz niej obserwuję, kiedy mrówki
zaczynają działalność, a kiedy kończą.
Kiedy i co kwitnie na łąkach, i co po czym.
Kiedy pojawiają się maleńkie jaszczurki,
kiedy dojrzewają orzechy, figi i winogrona,
kiedy koty rozciągają się z lubością
w światłocieniu późnego lata,
a siano pachnie tak, że można dostać
zawrotu głowy z odurzenia;
kiedy trawa rośnie szybciej, a kiedy wolniej
i kiedy jest najwięcej pajęczyn.
Kiedy miotła jest sucha, a kiedy nastroszona wilgocią.
Kiedy nadchodzi dzień palenia szałwii,
która tak bujnie rozrasta się w moim ogrodzie.




To wszystko dzieje się tak cicho, tak cicho...






... tak cicho, jak cicho mogę położyć kapelusz na sianie
i boso stąpając, prząść złoto
wewnątrz tej ciszy.
Obie kieszenie spódnicy pełne mam szeptu skoszonych traw,
we włosach bezszelestne promienie słońca,
w sierści kota zapach upału.

Chmury cichusieńko zagarniają mój czas
pod puchową kołdrę nieistnienia.
Rozczesują go delikatnie, rozciągają, rozdmuchują i...
znika... 



"Cieszę się sobą, wyśpiewuję siebie;
nie robię nic, a odkrywam duszę..."
(Walt Whitman)

W cieniu lata

głosy starego jesionu
mówią że niebo
na wyciągnięcie gałęzi


między moimi dłońmi
taniec w cieniu lata
splot istnienia i nieistnienia
macadamia kobiecych zmysłów
głodna uwolnienia


w zapachu skoszonych traw
oddech każdego źdźbła
a na kuchennym stole
tkliwość zebranych owoców
tak już bardzo dalekich 
od ciemności korzenia


w moich skroniach, czuję, pulsuje
szept tej chwili i wieczność
i słodkie znużenie
pełna jestem pełni Księżyca
i pachnącej sierpniem zieleni



P.S. "We własnej psychice wyczuwamy odgłos dalekiego,
znanego oddechu, czujemy drżenie ziemi
i instynktownie pojmujemy, że porusza się w nas
coś potężnego, ważnego, wolnego i dzikiego.

Przemierzajmy psychiczne otchłanie,
zatrzymując się tu i tam,
słuchając głosu Odwiecznej Pierwotnej Matki,
karmiąc się owocami ducha i jednocząc się ze wszystkim,
co kochamy."

(Clarissa Pinkola Estés)

Na trawie

"Pewnego dnia,
wyłoniwszy się z cielesnego kokonu
wzbiję się jak złoty ptak o cichych skrzydłach
wdzięcznie niczym dym przygasającego płomienia.
Skończą się już moje sny o miejscach
ukrytych potajemnie w dalekich zakątkach niebios,
gdzie stopa nie zostawia żadnego śladu."
(WingMakers)


*

najdziwniejsze rzeczy
dzieją mi się zawsze
w dwudziestej piątej godzinie doby
albo w ósmym dniu tygodnia
często w trzynastym miesiącu roku

zapominam o nich
zanim jeszcze się wydarzą
ale potem długo o nich pamiętam

jak pełnia niczego
wypełnia wszystko
swoim nieistnieniem
tak ja siedzę na trawie
w nierealnym świecie
toczącej się właśnie kwadratury
koła mojego życia


Stawanie

(musi się stać
zanim się stanie
aby mogło się stać)



po jednej stronie płotu
dom i jego dzień codzienny
z parzeniem herbaty
rozmowami
chodzeniem po schodach

po drugiej stronie płotu
kobieta z tego domu 
w zamyśleniu tylko jest



często tak jest
bo lubi zeprzeć się na płocie
i patrzeć na dom
wewnątrz siebie
zanim go urodzi
i w nim zamieszka

kopie ziemię i pali ogień
a w popiele delikatnie
układa kształty marzeń
oddechem zapładnia
niewidzialną istotę spełnienia
by ruszyła ku światu



długa spódnica
zabrudzona żywiołami
kolistym ruchem zamyka krąg


skoszone trawy
przykryją to miejsce dokładnie
Księżyc napoi mlekiem
Słońce nakarmi miodem
i szepnie: rośnij, rośnij
stawaj się

teraz już możesz, teraz jest ten czas


kobieta odbiega od płotu
i zapomina o wszystkim

aż się stanie