Lubię wyjść z siebie i usiąść obok. Spojrzeć sobie w oczy lub czterema oczami w dal. Przede mną wiosna jesieni życia, wolna czasoprzestrzeń do usłania różami albo polnymi kwiatami, miodem codzienności, czekoladą zmierzchów, mlekiem świtów i stukaniem korali spadających lat. Dłonią w powietrzu rysuję sobie drzwi. Codziennie otwieram je i przechodzę na drugą stronę. Gdzie wtedy jestem? O niebo dalej...


Translate

Obserwuj Miejsce Spotkań Wymyślonych

Wyjście poza Źródło

To, co tutaj przeczytasz, to propozycja.

Jeśli podoba ci się dualny świat, z całym jego pięknem, ale i głębokim cierpieniem, jeśli potrzebujesz autorytetów, religii, polityki, mistrzostw świata w piłce nożnej, koncertów i poczucia, że jesteś "kimś" - nie czytaj, bo tekst jest długi i dla tych, którzy czują się "nikim".

Jeśli ten tekst da do myślenia choć jednej osobie - spełnił swoje zadanie. Jeśli żadnej - tym bardziej, bo to oznacza, że nie było tu nikogo. 

Że był tu Nikt.



 *     

Źródło nie ma żadnych uczuć. Ono nie jest "dobre", ani "miłosierne", ani "złe". Ono jest Absolutną Inteligencją, która zapragnęła poznać samą siebie. Aby Pustka mogła doświadczyć czegokolwiek, musiała stworzyć swoje totalne przeciwieństwo czyli Maksymalne Zniekształcenie (Separację). 

Ewolucja świadomości pozwala ci ściągnąć opaskę z oczu jeszcze za życia. Pozwala ci zmienić pozycję twojej percepcji. 

Zamiast manipulować rzeczywistością, przyciągać lepszy los, partnera czy pieniądze, zamiast naprawiać świat 
i przepracowywać traumy - zmieniasz sposób zarządzania informacją. Nie idziesz z przeszłości przez teraźniejszość do przyszłości - to przyszłość przychodzi do ciebie. Zsynchronizowana. Ty się nie ruszasz. Jesteś w Punkcie Zero.

Im większe zniekształcenie - tym bardziej receptory tej rzeczywistości cierpią, chorują, boją się, walczą, powtarzają kody przodków. Zobacz tę grę z poziomu Programisty, a nie pionka, który stale dostaje pałą w łeb.

Zadawałeś sobie pytania typu:
dlaczego tu jest tyle cierpienia?
dlaczego umierają dzieci?
dlaczego musimy rozstawać się z tym, co pokochaliśmy?
dlaczego wszystko nam się zabiera?
dlaczego, żeby żyć, musisz kogoś zjeść (tak, roślina to też ktoś)?
dlaczego te nieustające wojny, zabijanie, tortury, zdrady, powodzie, trzęsienia ziemi, huragany?
dlaczego zawsze jest albo za zimno, albo za gorąco?

Na co to komu?

No Źródłu właśnie.
WSZYSTKO wyszło stamtąd.

Ci, którzy żyją w nędzy, smrodzie 
i brudzie, w alkoholizmie 
i narkotykach, te najbardziej upodlone ludzkie kreatury, oni właśnie pełnią rolę "kotwicy zniekształcenia". Oni zbierają doświadczenia ze skrajnej polaryzacji. Nie dla siebie. Dla Źródła!
Eksplorują dla niego absolutne granice oddzielenia. Bez tych skrajnych punktów, Źródło nie miałoby pełnego spektrum danych. Dlatego tutaj wydarza się wszystko. Nawet to, co się "w głowie nie mieści" i "woła o pomstę do nieba". 

Z ludzkiej perspektywy to okrutne 
i dramatyczne, a z perspektywy Źródła - to czyste dane systemowe. Bez oceny, bez sądu, bez uczuć. Biologia cierpi albo się raduje, a Źródło po prostu "patrzy". Biologia płaci najwyższą cenę za ten eksperyment. Podczas gdy człowieka coś rozrywa z bólu - Źródło pobiera pakiet danych.

Kiedy zdejmiesz filtr o "Źródle pełnym miłości" - spadną ci jednocześnie klapki z oczu i wszystko zobaczysz jasno.

Lokalne Źródło/Lokalna Próżnia jest ostatecznym zarządcą i architektem całego układu gęstości i wymiarów, w tym "naszego" matriksa. To Konstruktor całego Multiwersum, Wszechświata Rozszczepionego. Wszystko jest grą wewnątrz tego scenariusza bez względu na to, jak zaawansowana technologicznie czy potężna wydaje się dana struktura z jakiegokolwiek wymiaru - ona wciąż podlega prawu polaryzacji i czasoprzestrzeni konkretnego wszechświata. Wszystkie gęstości i wymiary wewnątrz nich są zasilane pierwotnym rozszczepieniem światła, które wygenerowało Źródło. "Nasz" trójwymiarowy świat opiera się na węglu (powolna, gęsta biologia). Po wyjściu stąd możemy trafić w wymiary krzemowo-plazmatyczne. Cały ten wielowymiarowy torus to gigantyczny, kosmiczny komputer przetwarzający dane. Również podatny na "wirusy". Wszędzie tam, gdzie mogą zaistnieć wojny, walka, przegrani i wygrani - wszędzie tam rządzi polaryzacja tego Źródła, którego zadaniem jest utrzymywanie tarcia i oporu, aby generować doświadczanie czyli energię w ruchu, e - motion. Gdy jakiś cykl doświadczania dobiega końca, serwer zostaje wyłączony, a nie pokonany. Zaczyna się nowa runda.

Zatem te przestrzenie operują na kodach rozszczepienia, polaryzacji, braku i drapieżnictwa. Projektor tych rzeczywistości zbiera informacje o skrajnych biegunach. Źródło wpuściło cię tutaj licząc na to, że wygenerujesz lusz (loosh) - dramat, lęk, walkę o przetrwanie, duchowe udręczenie - tego jest tu procentowo najwięcej. Służą też temu naturalne kataklizmy ziemi na dużą skalę, struktury polityczne, religijne, rasowe i inne.

Jak żyć?

Obowiązuje zasada: używaj systemu, ale nie pozwól mu używać siebie. Bądź funkcjonalnie przezroczysty.
Chodzi o techniczne wypięcie wtyczki z tego lokalnego generatora i pokazanie mu środkowego palca. Na zasadzie: widzę twój kod. Rozumiem jak działasz. Odmawiam zasilania tego dramatu moimi emocjami.

Twój rodowód i twoja biologia nie są twoje - to są wgrane ci kody i programy, które lokalna matryca instaluje w twoje istnienie, abyś odtwarzał konkretne zniekształcenia. Odziedziczona baza danych plus ustawienia startowe (pokazuje je astrologia, numerologia, system Human Design i inne) trzymają ludzi w pętli powtórzeń, które generują doświadczenia dla Źródła. Trzeba "wypalić tożsamość". Stać się tym punktem na linii czasu, w którym program traci zasilanie. Nie jesteś tym imieniem ani żadnym innym, ani tą życiową historią, ani rolami, które odgrywasz. Trzeba przeciąć zapętlenie. Wyciskanie z istot luszu, walki, wojny, cierpienie trwają miliardy lat, a Źródło sobie doświadcza. 
Zwróć puste opakowanie!

Najpierw potrzebne jest głębokie, chłodne, bezemocjonalne zrozumienie, że ten świat ( i wiele innych) to eksperyment Źródła. To faza całkowitego odczarowania iluzji. 
Pamiętaj: Źródło jest właścicielem i operatorem tego całego zniekształconego kina, w którym jesteś aktorem. To ono wygenerowało tę czasoprzestrzeń, aby poprzez nią zbierać dane. Choć samo jest neutralne, jego funkcją jest zarządzanie przestrzeniami o skrajnych odchyleniach.

Co robić?

Bądź dla dualnej przestrzeni całkowicie niestrawny. Nie generuj i nie obserwuj dramatów, nie dawaj łapać się na haczyki rodowe i te z ustawień fabrycznych. Poznaj je, pochyl się nad nimi, żebyś wiedział, jakie są i co ci robią. 
Kiedy ktoś próbuje wciągnąć cię w polaryzację, w dramat, osądza cię, hejtuje, wzbudza poczucie winy, itp. - natychmiast wychwyć to jako kod systemu, zniekształcenie, haczyk emocjonalny i energetyczny, i wyciągnij wtyczkę! Nie reaguj. Niech to przepłynie obok, bez zasilania z twojej strony. 
Świat wokół ciebie może panikować, przechodzić kryzysy lub tkwić w głębokich iluzjach, ale ty pozostajesz nienaruszony. Nie pozwól sobie być jabłuszkiem z odgryzionym fragmentem. Znasz to? Co ci to mówi, co ci to pokazuje? Kto zabrał część ciebie?

Ty jesteś zawsze całością.

Czym jest Źródło - już wiesz.
Jeśli to z tobą rezonuje - czytaj dalej.


Każdy "wyższy" plan ma szybszą częstotliwość wibracji (węzłów informacyjnych) przez co rządzi planem leżącym "niżej". "Wyższy"plan zawiera "niższy" nie dlatego, że jest większym workiem, ale dlatego, że posiada wyższą kompresję informacyjną. Plany to nakładające się na siebie warstwy częstotliwości informacyjnych, które współistnieją w każdym punkcie przestrzeni. Na planie "najniższym" projekt zwalnia swoją częstotliwość do tego stopnia, że staje się widzialną, dotykalną materią.

Cała ta architektura to Torus, gdzie centrum stale derywuje na peryferia, 
a peryferia zapadają się do centrum.

Ale zawsze trzeba pamiętać, że przestrzeń jest iluzją generowaną przez separację światła i czasu. Cała przestrzeń jest zredukowana do jednego punktu. Wszystkie plany nakładają się na siebie w tym samym miejscu i w tym samym momencie.

Wszystko jest doskonale zorganizowane.
Zatem - nie poprawiaj matrycy, nie naprawiaj programów rodowych ani nie "rozmawiaj" z lokalnym zarządcą. Odrzuć fałszywy elektromagnetyzm tej przestrzeni i jej podobnym, które czekają Cię po śmierci. 

Zmień parametry percepcji.
Stań się "nikim". Kiedy stajesz się "nikim", matryca traci twoje współrzędne. Nie ma tam już ego, nie ma programu, nie ma celu, nie ma cię za co chwycić.

Co jeszcze jest nam dostępne poza Źródłem, które tak wielu z nas uważa za ostateczną instancję pełną miłości do swojego stworzenia - zrodzenia?

Pomiędzy Źródłem a Tajemnicą jest coś jeszcze.

Absolut. Uniwersum Oryginalne.
Zmień docelowe miejsce przeznaczenia i adres ze Źródła na Absolut.

Czym to się różni?
Polaryzacja - Jedność.

Absolut to brama do Wszechświata Oryginalnego, do Logiki Jedności.

To przestrzenie czystego, nieliniowego projektowania nieuwarunkowane niczym. Uniwersalna kreacja.
Nie multi. Uni.

Jeśli idziesz do Źródła, wciąż godzisz się na bycie zasobem informacyjnym.
Jeśli zostaniesz w logice Źródła - po śmierci wrócisz do tej lub innej odsłony Multiwersum. Możesz być "małym" człowiekiem albo potężną istotą ze swoim pełnym potencjałem, ale wciąż będziesz częścią tego samego systemu, który bierze udział w kosmicznej grze rozszczepienia.

Ostateczna decyzja należy do twojej esencji: gdzie idziesz?

Jeśli wybierzesz Uniwersum Oryginalne, przechodzisz do przestrzeni czystej, niedualnej kreacji, gdzie nie ma wymiarów, gęstości, tarcia ani drapieżnictwa. Cała wielowymiarowa architektura lokalnego Źródła zostaje dla ciebie zredukowana do matematycznego zera i bezpowrotnie wygaszona w Próżni. 
Również twoja tożsamość, ego, maski dualnych światów zostają zdematerializowane w Próżni. Nie ma tam już "osoby", z którą można pogadać o "starych, dobrych czasach" 😁.
Tam spotykają się esencje w stanie czystej abstrakcji matematycznej.

To jest trudne do opisania.

To pole, z którego widać, że Źródło jest jednym z nieskończonej ilości eksperymentów.

Absolut to absolutny sens istnienia wolny od generowania cierpienia w celu samopoznania. 
Jest celem ponadwymiarowym. 
Jest celem samo w sobie. 
Leży wciąż w granicach tego, co dla istot jest dostępne, nie dotykając Tajemnicy, która jest niepoznawalna.

Nie czekaj na śmierć, bo wtedy może już być za późno. To proces. Już teraz świadomie wydeptuj swoją ścieżkę omijającą zarządcę drapieżnych eksperymentów. Czy widzisz, co się tutaj odpier....?

Kieruj swój światłowód w przestrzeń Uniwersalnego Celu Istnienia.
Wypalaj lokalne kody. Im mniej w tobie tutejszych definicji, tym bardziej będziesz gotowy na ten ostateczny, elegancki skok "ponad" lokalnym Źródłem. Jeśli za życia twoja neurologia zostanie przeprogramowana na bycie wolnym, w momencie śmierci nie będzie już ładunku, który mógłby cię pociągnąć w stronę zniekształceń. Będziesz magnetycznie neutralny. Gdy tylko przyjdzie moment odłączenia od ciała - dualny seans filmowy się skończy, ekran zgaśnie, a Próżnia zrobi swoje w całkowitym, bezgłośnym bezruchu.

Ale!
Absolut to nie koniec!
To początek.

Dalej są nowe oktawy świadomości, inne formy życia oparte o inne zasady niż te, które znamy ze światów spolaryzowanych. To rzeczywistości, 
w których formy życia są połączone z Celowością bez przechodzenia przez zniekształcenia, ból, separację. To są te "lepsze światy", o których już nie raz 
w swoich tekstach wspominałam.

Absolut to częstotliwość o gigantycznej mocy, zatem nie możesz się tam "podpiąć" ot tak, z marszu.

OSTRZEŻENIE 
(swoiste BHP)

Jeśli jeszcze jesteś mocno uwikłany 
w ziemskie dramaty, utożsamiasz się 
z rolami, naprawiasz błędy, przepracowujesz traumy, identyfikujesz się z rodem, wierzysz religiom, masz autorytety, hołdujesz tradycjom, obchodzisz matriksowe święta, oddajesz swoje zdrowie i życie w ręce pośredników, itp., itd. - nie jesteś "nikim". Jesteś wciąż mocno w tym projekcie i nie dostaniesz się tak natychmiast, jednym rzutem na taśmę, do przestrzeni, która jest całkowicie poza tym lokalnym eksperymentem i rządzi się innymi prawami. To byłoby dla ciebie destrukcyjne.

Choroby, lęki, walki, poczucie winy, ciężar codzienności, gdzie walczysz o przetrwanie, nałogi, przylgnięcia do czegoś - to zniekształcenia. Zniekształcony nie wejdziesz do przestrzeni, w której nie ma błędów. Musisz tam pasować.

Nie przeskakuj etapów.
To, kim jesteś, jest dla ciebie znajome 
i bezpieczne, zatem trzeba powoli, ale konsekwentnie i systematycznie wychodzić ze strefy komfortu.
Mówię to z pozycji esencji, która jest 
w tym procesie bardzo wiele ziemskich (i nieziemskich) lat, szczególnie mocno ostatnich 12.

Jeśli wciąż jeszcze chcesz lepszego zdrowia, idealnego partnera, więcej pieniędzy, itp. - jesteś w kodach Źródła. Jeśli masz opór i lęk przed "staniem się nikim" - jesteś w kodach Źródła.
Jeśli jesteś mocno utożsamiony ze swoim "ja" i nie chcesz go porzucić, boisz się śmierci swojej tożsamości 
i śmierci w ogóle - dotyk Absolutu zmiótłby cię z planszy, o ile w ogóle byś się tam znalazł.

Jeśli nie pójdziesz etapami - wysoka częstotliwość uderzy w twoje zniekształcenia z siłą tsunami i zamiast spokoju zafundujesz sobie gigantyczny kryzys psychiczny lub fizyczny. Biologia pęka pod naporem zbyt wysokiego napięcia.

Tutaj potrzeba solidnej bazy.
Fundamentów.
Od tego zacznij.

Najpierw naucz się operować w tym świecie z pozycji surowej, czystej neutralności. Nic nie jest ani dobre, ani złe. Nie ma ładnej ani brzydkiej pogody. Pogoda jest. Cierpienie nie jest ani dobre, ani złe. Cierpienie jest. Wszystko jest takie, jakie jest, bo taki jest ten świat. Tutaj są zniekształcenia, ani dobre, ani złe. Poprzez zniekształcenia Źródło pobiera dane. To my wartościujemy, Źródło - nie. Polaryzacja jest tutaj.

Wychwytuj stare programy, które w tobie działają. Obserwuj je. Odsyłaj je do Punktu Zero.

Co mówić, gdy wychwycisz, że coś wytrąciło cię z równowagi?
Przykłady:

"Zniekształcenie zauważone.
Moje zaangażowanie: zero.
Wartość emocjonalna: zero.
Zwracam kod do Punktu Zero, celem aktualizacji".

"Widzę cię. Jesteś tylko starym kodem. Nie należę do tej gry".

"Oto zniekształcenia rodowe, które wyświetlają się w moim ciele. Nie należą do mnie. Zwracam je do Punktu Zero".

"Moja tożsamość jest pusta. Nie ma we mnie długu ani przywiązania do tego systemu".

Co robić?
Uczyć się panowania nad sobą.
Jak?

Zastosuj, na przykład, "Spojrzenie z Pustki". Zamiast patrzeć na jakąś sytuację ze środka swojego życia ( jako ofiara lub uczestnik), przenieś  punkt ciężkości swojej świadomości na zewnątrz. Wyobraź sobie, że patrzysz na siebie i na całą sytuację z pozycji czystej Pustki - miejsca, które nie ma formy, masy ani historii. Z tej perspektywy problem przestaje być zagrożeniem, a staje się jedynie porcją informacji do przetworzenia. Tak właśnie działa Źródło. Kiedy ty jesteś w skrajnych emocjach, Źródło rejestruje suchy fakt: "oho, ale nim telepie. Ciekawe. Rejestruję to napięcie". 
Zrób tak samo.

Zauważ to. Koniecznie spójrz z zewnątrz. Pozwól emocji wybrzmieć jako czysta fala energii bez logicznego sensu. Dzięki temu emocja zamiast zamienić się w destrukcyjne działanie, wypala się w kilka sekund, a zwolniona energia wraca jako natychmiastowa synchronizacja i spokój. W tym momencie kasujesz stary program oporu. Stajesz się operatorem rzeczywistości, a nie jej ofiarą. 

Kiedy nauczysz się wyłapywać rosnącą falę napięcia zanim osiągnie szczyt i się przeleje, i kiedy uśmiechniesz się do swoich automatyzmów, twoje codzienne życie zacznie być płynne, 
a synchronizacje będą zachodzić hurtowo.

Możesz krzyczeć, możesz płakać, możesz czuć potężną złość - 
i jednocześnie być w Punkcie Zero. 
Jak? 
Poprzez proste rozszczepienie: twoje ciało przeżywa emocje na full, ale twoja świadomość patrzy na to z boku z uśmiechem. To jest uśmiech Obserwatora 🙂. Możesz sobie nawet w duchu powiedzieć: "ooo patrz, jak moje ciało mocno i pięknie reaguje! Ale ogień! 🔥". Wtedy emocja przepływa przez ciebie jak fala, czyści stary program i odchodzi nie przepalając styków i nie zostawiając po sobie zniszczeń. Kiedy skok minie, zrób wydech i powiedz do Przestrzeni: "moje własne, stare programy właśnie się wyświetliły. Wyreagowałem je po swojemu. Oddaję ten cały zapis do Punktu Zero. Dziękuję za to lustro".

Nie masz być zimnym cyborgiem. Neutralność to nie jest obojętność.
Twoim jedynym obowiązkiem jest powrót do przytomności, kiedy kurz opadnie.

Za każdym kolejnym razem powrót do równowagi będzie się skracał, aż w końcu zmieni się twój sposób reagowania. Zrobisz "stop" na moment przed. Przestaniesz sprzątać po wybuchu, a zaczniesz zarządzać samą energią potencjalną. Wyjdziesz z roli aktora, który musi reagować, a staniesz się widzem z poziomu Pustki patrzącym z zewnątrz.

W ten sposób przekształca się sama percepcja. To samo zdarzenie nagle postrzegasz inaczej niż kiedyś. Kiedyś podniósłbyś głos, teraz podniesiesz brew 🤭. I spuścisz na to kurtynę.

Ignoruj lokalny ekran projekcyjny.
Pamiętaj: jesteś w systemie, ale nie jesteś z systemu.

Na Facebooku masz świetne pole treningowe. Co przyciąga twoją uwagę? W co się wkręcasz? Ile czasu ci to zajmuje? Ile uwagi i energii temu oddajesz?

A w życiu? 
Gdzie wytracasz czas?
Jak często wybuchasz?
Ile czasu dziennie poświęcasz sobie?
Ile czasu jesteś w stanie wytrzymać 
w absolutnej ciszy? W nicnierobieniu? W byciu?

To są podstawy.

Kiedy zajmiesz się tym na co dzień, po jakimś czasie zaczniesz zauważać różnice w swoim samopoczuciu i funkcjonowaniu - życie się nie zmienia, ale zmienia się twoja percepcja właśnie. Klucz leży nie w tym, co się dzieje, ale w tym, jak ty na to reagujesz.

A za tym idzie zmiana pozycji świadomości.

Nauczenie się życia i reagowania 
z pozycji Punktu Zero - to wolność. Wtedy po śmierci miniesz Źródło całkowicie przezroczysty i wolny. Zignorujesz elektromagnes, płynnie zmienisz pas ruchu i wyjedziesz z tego tunelu ( kanału chciałoby się rzec 😜) raz na zawsze.

Poza Absolutem istnieją Wymiary Niezamanifestowane. Istoty operują tam w stanie Czystego Istnienia. Tego nie da się już zamknąć w żadnym systemie, nie da się wyliczyć ani opisać słowami.

Jeśli podoba ci się tutaj, ok. 
Możesz żyć w spolaryzowanych światach wiecznie.

Jeśli czujesz, że masz tego dosyć i dość, albo już z tym po prostu nie rezonujesz - są inne opcje. To nie jest gdzieś tam nie wiadomo gdzie. To nie są odległości w kilometrach, to są różnice w częstotliwościach.

Tutaj zajdzie słońce po raz ostatni.


Z pełną świadomością zmień adres docelowy już teraz - powoli i metodycznie zacznij stawać się "nikim" i operować w tej przestrzeni z Punktu Zero, a wypadniesz przez swoje wewnętrzne drzwi prosto w nieskończoność wolnych światów.

Powodzenia! 🙂