Lubię wyjść z siebie i usiąść obok. Spojrzeć sobie w oczy lub czterema oczami w dal. Przede mną wiosna jesieni życia, wolna czasoprzestrzeń do usłania różami albo polnymi kwiatami, miodem codzienności, czekoladą zmierzchów, mlekiem świtów i stukaniem korali spadających lat. Dłonią w powietrzu rysuję sobie drzwi. Codziennie otwieram je i przechodzę na drugą stronę. Gdzie wtedy jestem? O niebo dalej...


Translate

Obserwuj Miejsce Spotkań Wymyślonych

Dzień dobry

"Grzeczne dziewczynki idą do raju, 
niegrzeczne mają raj na ziemi".
Ja bym powiedziała: 
świadome dziewczynki.
Świadome kobiety.
Świadome "stare baby".

Niektóre są potargane.
I podrapane, bo ich ścieżki
to nie są te, po których
stale by ktoś chodził.
Mają własnoręcznie zrobione miotły,
motyle w brzuchu i kociołki na ogniu.
Gadają do siebie po cichu
 różne rzeczy, a gdy się zapomną, 
to i na głos.
Podśpiewują sobie pod nosem:

zieleń i lazur, skarby w popiele,
kurza łapka, biel i czerń,
ZRÓB SOBIE DOBRY DZIEŃ.


Inne są grzeczne.
Po prostu grzecznie
mają to, co lubią.
Grzecznie mówią sobie:
zrób sobie dobry dzień.
No i go sobie robią.
Sekunda po sekundzie, 
minuta po minucie,
godzina po godzinie.

Inne, to melancholijki.
Tęskne dusze.
Snują się po wydmach,
bujają w obłokach,
rozmyślają o niebieskich migdałach.
Nawlekają paciorki uśmiechu
na wiotkie, ale jakże mocne 
Przesuwają piasek 
z miejsca na miejsce,
bo sprawia im to przyjemność.
Przesypują go między dłońmi 
i liczą w ziarnkach gwiazdy.
Budują zamki i patrzą bez żalu, 
jak woda wszystko zabiera.
Jak życie zabiera czas.
Jak czas zabiera życie.
W zamian daje wieczność.

Patrzą na wodę,
która właśnie robi sobie
dobry dzień.



Patrzą na chmury, które też 
mają się znakomicie.
Po prostu. Płyną. Są w przepływie.
Jak woda, jak myśli, 
jak życie, jak wiatr.


Świadome dziewczynki
chodzą szeptem i delikatnie
dotykają przestrzeni wokół.
Nucą rozkołysanymi biodrami, 
a w lnianych woreczkach
noszą zioła, zaklęcia 
i malutkie kosteczki
znalezione w snach. 

Dzień dobry poezjo morza,
dzień dobry starym baśniom 
wydobytym spod jego dna.



Koci pazur, suszony muchomor, 
dziady i baby, i topór w pień, 
żabie udka i uśmiech w miodzie,
ZRÓB SOBIE DOBRY DZIEŃ.

A gdy po dobrym dniu 
zapadnie dobry wieczór,
na dobrą noc dobrze robi 
oświecona filiżanka herbaty.
Osho pisał, że 
"jeśli sącząc gorącą herbatę
nie jesteś w tej chwili, 
ale myślisz o czymś innym,
że musisz gdzieś iść... 
coś zrobić...
przegapiłeś 
oświeconą filiżankę herbaty".

Nie przegap!


Ludzie tyle razy mówią innym: 
dzień dobry, dobry wieczór, dobranoc.
Ale czy mówią to sobie? 
Czy życzą tego sobie?
Czy zatrzymują się i pochylają 
nad tymi magicznymi życzeniami?

No proszę cię, 
zrób sobie dobry dzień.
Własnoręcznie go sobie zrób.

"Happiness is handmade" 😉
Do dzieła!